Witam w drugiej części mojego medycznego podsumowania głodówki.

Pierwsza część była poświęcona morfologii krwi.  Wyniki były całkiem interesujące, szczególnie w świetle najnowszych badań nad zagadnieniem głodówki.

Mimo to jednak, znacznie więcej zmian w trakcie głodówki zachodziło w parametrach które opisuję dzisiaj i tymi, które opiszę w 3 części podsumowania medycznego głodówki. Wyniki te łatwiej skorelować z poszczególnymi okresami głodówki, ponadto wartości bardziej dynamicznie się zmieniają niż przy morfologi krwi z pierwszej części.

Zacznijmy więc od wątroby :

PROFIL WĄTROBOWY:

AST – aminotransferaza asparganianowa :

Zacznę od tego, że powinno się łączyć wszystkie wskaźniki z prób wątrobowych, żeby lepiej zrozumieć prezentowany przez nie stan naszego zdrowia, a raczej zdrowia wątroby, lub przyczyn jej uszkodzeń.  Wskaźnik ten jest również badany w trakcie leczenia wątroby celem oceny jego skuteczności.  Warto jednak dodać, że “dokładniejszym” od AST obrazem wątroby jest ALT.  Enzym AST występuje  występuje  w sercu,mięśniach szkieletowych, nerkach i mózgu.

Wielokrotnie przekroczony wynik w stosunku do wartości referencyjnych mógłby sugerować np. ostre zapalenie wątroby. W tym przypadku jest to niewielki wzrost powyżej normy.

Na powyższym wykresie widać wzrost powyżej wartości referencyjnych do 11 dani głodu.

Takie wzrosty można by w normalnych warunkach przypisać przyjmowaniu leków, spożywaniu alkoholu, lub dużemu wysiłkowi fizycznemu. Oczywiście powód pierwszy i drugi odpada.Wysiłek fizyczne wg.mnie również nie był powodem wzrostu wartości. Wzrost ten był skutkiem spalania toksyn. Spalanie tłuszczu niesie bowiem za sobą niejako odblokowanie toksyn w nim skumulowanych. Najciekawsze jest jednak to, że po 11 dniu wartość spadał do mieszczącej się w normie. W mojej ocenie jest to sygnał na to że organizm pozbył się już większości toksyn. Ponadto zaadoptował się do ekonomiczniejszego działanie. Dopiero powrót do żywienie po głodzie trwającym 21 dni spowodował ponowny wzrost. No cóż cokolwiek byśmy nie jedli chyba nie unikniemy rzeczy w jakimś stopniu niewłaściwych dla nas. Przyjmuję też, że mocno wyhamowany metabolizm był również powodem wzrostu w okresie wprowadzania soków i warzyw.


ALT :

Daje on lepszy obraz stanu wątroby od AST, ponieważ ten enzym cytoplazmatyczny występuje głównie w wątrobie i nerkach. Wskaźnik ALT jest bardzo czuły. Pokazuje czy mamy uszkodzoną,  lub chorą wątrobę. Choroby zapalne wątroby dają bardzo szybki wzrost wskaźnika we krwi. Inne przyczyny które mogłyby spowodować nagły wzrost wskaźnika to także leki, czy toksyny, które doprowadzają do uszkodzenia wątroby.

Wszyscy dietetycy których słyszałem na żywo, widziałem w telewizji, wszyscy jak jeden mąż mówili, że głodówka uszkadza wątrobę. Bryy, aż  strach spojrzeć w swoje wyniki 🙂

Jak w takim razie zachował się ten wskaźnik podczas głodówki. Czy uszkodziłem wątrobę głodówką? 

Na żadnym etapie głodówki wskaźnik nie został przekroczony. Co więcej nawet w 21 dniu głodu wynik był niższy niż po 11 dniu głodu. Dodatkowo jeszcze z dużym zapasem do maksimum. Ciekawe jest to, że dopiero ponowne włączenie pożywienia po głodówce było powodem do zanotowania najwyższej wartości wskaźnika przez cała głodówkę.  Tak więc, obalam na swoim przykładzie mit o tym, że głodówka uszkadza wątrobę. Oczywiście okres głodu jest równoznaczny z większym jej obciążeniem, ale tak jak pisałem we wcześniejszych wpisach, trudno oczekiwać, że kumulowane latami toksyny “wyjdą ot tak”.  Kolokwialnie mówiąc praktyka pokazuje, że wątroba daje sobie radę całkiem nieźle. Niemniej jednak jak najbardziej uważam, że każdy rozważający głodówkę powinien zacząć od badań kontrolnych.


Bilirubina całkowita :

To końcowy rozpadu hemu i bierze się z hemoglobiny z  erytrocytów.   Po rozpadzie hemoglobiny, hem ulega przemianie do bilirubiny. To tzw. bilirubina wolna. Krew wiąże ją  albuminami i transportuje do wątroby, gdzie ulega kolejnym przemianom. W wątrobie powstaje postać sprężona bilirubiny, która jest dobrze rozpuszczalna w wodzie. Trafia do żółci a w jelicie cienkim jest rozkładana. Bilirubina wolna i sprężona składa się na bilirubinę całkowitą.

Zacznę od tego, że nie jestem najlepszym przykładem do oceny wpływu głodówki na poziom bilirubiny. Powód jest banalny. Od dawna poziom bilirubiny u mnie nie mieści się w normie. Najczęściej jest to poziom w granicach między 2 a 3 mg/dl. Można się dopatrywać u mnie zespołu Gilberta. Bez wdawania się w szczegóły jest to całkiem częsta przypadłość wśród mężczyzn, która wiąże się z zaburzeniem metabolizmu bilirubiny w wątrobie i skutkuje podwyższoną jej wartością we krwi. Nie wiem czy to schorzenie dotyczy również mnie. Głownie chodzi mi o fakt stale podwyższonej bilirubiny całkowitej u mnie, niezależnie od bycia  na głodówce, lub normalnego odżywiania.

Początek głodu wpłynął niewątpliwie na drastyczny wzrost stężenia bilirubiny całkowitej. Myślę, że przez krótką chwilę było to nawet widać po białkach oczu. Dlatego po 5 dniu zrobiłem badanie stężenia bilirubiny. Wynik był wysoki, ale zaprzyjaźniony lekarz nie był w stanie powiedzieć mi jaki poziom byłby już niebezpieczny .  Rozważałem wycofanie się z głodówki w przypadku gdyby  po 11 dniu nadal wzrastał jej poziom. Okazało się jednak, że wskaźnik skierował się na południe 🙂 Oczekiwałem jednak dalszych spadków po 21 dniu. Tak też się stało. Znowu okazał się, że parametry “normują się” przy dłużej trwającym okresie głodu.  Jeszcze ciekawszy jest fakt najlepszego od daaawna wyniku po 21 dniu odbudowy, bliskim prawie wartości referencyjnej. Zastanawiam się czy nie miałem może zatkanych kanalików w wątrobie w związku z czym żółć nie trafiała do jelita i nie mogła być rozkładana. Może właśnie głodówka wyczyściła mi wątrobę. Poszukam potwierdzenia tego w kolejnym wskaźniku – ALP tzw. fosfataza zasadowa.

Wzrost stężenia bilirubiny po 21 dniu odbudowy jest wg. mnie między innymi spowodowany dalszym spadkiem ilości erytrocytów (patrz wykres z pierwszej części podsumowania). Te jak pisałem zawierają hem z hemoglobiny i dają początek produkcji bilirubiny. Trochę żałuję, że nie zrobiłem pomiarów wolnej i związanej bilirubiny. Mógłbym wykluczyć wtedy chorobę wątroby powiązaną z brakiem zdolności do wiązania bilirubiny. Jednak jest to mało prawdopodobne żebym miał np. marskość.

Z pewnością sprawdzę niedługo za 2 -3 tyg bilirubinę oraz erytrocyty. Jeżeli bilirubina będzie OK , a poziom erytrocytów wzrośnie, wówczas dla mnie będzie to oznaka wyczyszczenia/odblokowania wątroby i oznaką zatrzymania hemolizy.  Jeżeli jednak nadal będę miał niski poziom erytrocytów i wysoki bilirubiny, to trudno będzie szukać skutków i przyczyn.   Wzrost erytrocytów i wzrost bilirubiny skłoni mnie do dalszych rozważań i za pewne wizyty u hepatologa. Swoją drogą ciekawy jestem zdania specjalisty na temat moich teorii opartych o podstawową wiedzę medyczną.

Taki wynik zachęca mnie i czyni ze mnie niezły materiał do podjęcia próby oczyszczania wątroby i zrobienia z tego kolejnego materiału na blog. Mam już nawet na to pomysł 🙂 


Fosfataza zasadowa ALP :

Znaczny wzrost tego wskaźnika/ enzymu we krwi mógłby w przypadku głodówki być oznaką toksycznego uszkodzenia wątroby. W warunkach standardowych wysoki poziom może oznaczać np.  tzw. żółtaczkę mechaniczną. Chodzi o to, że enzym ten występuje na obrzeżach komórek tworzących przewody żółciowe, stąd jego połączenie w diagnostyce z niedrożnością przewodów żółciowych.

Pora na wykres, niestety z jakichś powodów zapomniałem go wykonać po 21 dniu głodówki. Pewnie zlecając badanie zamiast standardowo powiedzieć “profil wątrobowy” co oznaczałoby wszystkie wskaźniki,  powiedziałem ALT, AST, bo tylko te wyniki mam.

Bardzo żałuję brakującego wyniku po 21 dniu głodu. Może był bardzo niski a może wysoki. Niemniej jednak nie wydaje się, żebym miał mieć zablokowane przewody żółciowe przed głodówką.


BADANIE MOCZU :

Sprawa jest znacznie prostsza do interpretacji niż przy innych parametrach. Dla niektórych jednak to co pokazuje badanie moczu na głodówce to najważniejsza informacja. Dlaczego ?

Chodzi o udowodnienie co jest spalane podczas głodówki, ale o tym później.

Ph moczu :

Daje obraz jakościowo-ilościowego składu diety. Odczyn ph 5-5,2 to oznaka wysokobiałkowej diety, ph 5,5-6,5 dieta zrównoważona, 7,5 i powyżej to dieta węglowodanowa.

 

Wzrost kwasowości w moim przypadku do ph5 w 21 dniu głodówki, interpretuję jako fakt , ze organizm w jakiejś części żywił się również białkiem. Lepiej byłoby korzystać z tłuszczu, ale ……. trzeba go mieć. Ja w 21 dniu byłym już mocno wysuszony. 177 cm wzrostu i 65 kg. mówi samo za siebie.  Zakładam, że osoby tęższe nie miałyby takiego wyniku. Ważniejsze do pokazania czym żywił się organizm są ketony w moczu, dlatego od razu do nich przechodzę.


 

Ketony :

Związki ketonowe w moczu mogą być na poziomie nieodnotowywalnym. Wartość 5 mg/dl jest graniczną wartością normy. Wysoka wartość oznacza metabolizm tłuszczu.

A co powiecie na to ?

Wartość 150 mg/dl ! Organizm nie miał już węglowodanów, spalał tłuszcz ! Norma 150 jest maksymalną wartością pomiaru. Dlatego z pełną odpowiedzialnością stwierdzam, że pozbywamy się na głodówce zapasów tłuszczu i znowu wracam do spalania toksyn w nim skumulowanych.


 

Druga część podsumowania dobiegła końca.  W trzeciej również będzie sporo ciekawych  wskaźników, które sporo nam powiedzą o zmianach podczas głodówki. Profil lipidowy, magnez, wapń, potas, sód, homocysteina, witamina B12, to wszystko w części 3.

Pozdrawiam

Radek