Dzisiaj zamieszczam słowo w słowo relację Eli z jej 21 dniowej głodówki.

Parę słów o mnie:

Ok. 15 r.ż zdiagnozowano u mnie hiperinsulinomię, na początku byłam pod obserwacją lekarza ale nigdy nie byłam w tym kierunku leczona. W wieku 18 lat przestałam obserwować chorobę (miałam inne „ważne” rzeczy na głowie). Chorobą ponownie zainteresowałam się w momencie kiedy nie mogłam zajść w ciążę. Wszystkie badania wskazywały, że choroba cały czas jest choć nie postępuje. Po 2 latach starań udało mi się zajść w pierwszą ciążę (bez żadnych pomocy farmakologicznych) ale niestety doszło do poronienia. Niestety poronienie/oczyszczenie nie nastąpiło samoistnie i miałam wylew do otrzewnej i początki zatrucia. W tym momencie zaczęło się moje złe samopoczucie. W krótkim czasie dużo przytyłam, do 95 kg. Jak już się uporałam psychicznie ze wszystkim i postanowiłam się wziąć za siebie okazało się, że znowu jestem w ciąży. Od samego początku miałam zalecenie ograniczenia aktywności do minimum co oczywiście sprzyjało tyciu. Na początku ciąży miałam też problem z pękającą blizną po wcześniejszym zabiegu. Ciąże donosiłam do końca, bez większych problemów, urodziłam siłami natury, córcia urodziła się silna i zdrowa. Ze szpitala wyszłam z wagą 117 kg. Od czasu poronienia miałam cały czas problem z zatrzymaniem wody i wiecznym uczuciem ciężkości. Pół roku po porodzie złe samopoczucie zaczęło mi na tyle doskwierać, że postanowiłam się przebadać. Wyniki wyszły dobre, jedynie ta hiperinsulinomia. Lekarz stwierdził, że moje złe samopoczucie jest spowodowane tym, że mój organizm tak jakby się zablokował i zatrzymał dużo toksyn po zatruciu przez poronienie i dobrze było by go odblokować, oczyścić właśnie głodówką a przy okazji spróbować wyleczyć hiperinsulinomie. Tak oto właśnie dotarłam do głodówki.

 

Cel:

– wyleczenie hiperinsulinomii/zmniejszenie wyrzutów insuliny

– zresetowanie organizmu (zmiana nawyków żywieniowych, pozbycie się napadów jedzenia)

– oczyszczenie z toksyn

– redukcja wagi

– wyeliminowanie bólów migrenowych

– bardzo obfite miesiączki po ciąży

 

Start przygotowań (dieta warzywno-owocowa) 6.08.2014

Waga: 112.4kg

 

Start głodówki : 11.08.2014

Dzień 1: waga – 108.2 (samopoczucie dobre)

Dzień 2: waga – 107.4 (samopoczucie dobre, obłożony język)

Dzień 3: waga – 106.1 (samopoczucie dobre, obłożony język)

Dzień 4: waga – 105.6 (samopoczucie dobre, lekkie poburkiwania w brzuchu prawie nieodczuwalne, obłożony język,  samopoczucie dobre)

Dzień 5: waga – 104.9 (początek miesiączki, poranny, lekki i krótkotrwały głód, obłożony język, samopoczucie dobre)

Dzień 6: waga – 104.1 (rozwolnienie, samopoczucie dobre, obłożony język, brak objawów miesiączkowych, widoczna poprawa stanu skóry, znacznie bledsze rozstępy, zapalenie mieszków włosowych na ramionach i udach prawie niewidoczne, pory na twarzy widocznie zmniejszone)

Dzień 7: waga – 102.6 (poranne osłabienie, dość intensywne krwawienie, w ciągu dnia samopoczucie dobre, wieczorem bardziej odczuwalne zmęczenie i lekkie ale nieuciążliwe ćmienie głowy w okolicach czoła, kilkukrotna i krótkotrwała zgaga, późnym wieczorem odczucie jak przy gorączce ale tem. ciała 35.9, bardzo nieprzyjemny zapach z ust, obłożony język)

Dzień 8: waga – 102.9 !!! (ból brzucha po przebudzeniu, w nocy odczuwalny głód, lekki ból głowy i oczu , ogólne samopoczucie nienajlepsze, duże pragnienie, przez cały dzień utrzymujące się ćmienie głowy trochę lżejsze niż rano, dość bolesne pieczenie w gardle, odczuwalne zatoki, pobolewanie w miejscu blizny po łyżeczkowaniu, język mocno obłożony)

Dzień 9: waga – 102.6 (rano lekkie nieuciążliwe ćmienie głowy, zaczerwienie mieszków włosowych na ramionach, 2 pryszcze ;), samopoczucie po południu rewelacyjne, znaczny przypływ energii)

Dzień 10: waga – 102.3 (rano lekkie ćmienie głowy- malejące i nieuciążliwe, od południa zgaga z burczeniem na zmianę, samopoczucie dobre, język zdecydowanie mniej obłożony i mniejsze bruzdy(?) z tyłu języka)

Dzień 11: waga – 101.7 (samopoczucie dobre)

Dzień 12: waga – 101.2 (samopoczucie dobre)

Dzień 13: waga – 100.2 (samopoczucie dobre, duża nerwowość)

Dzień 14: waga – 100.5 (samopoczucie dobre, duża nerwowość, wieczorem ból prawego kolana i łokcia)

Dzień 15: waga – 100.2 (samopoczucie psychiczne tragiczne, fizyczne dobre, krwawy śluz, różne pobolewania przez cały dzień, brzuch, głowa, kolano, dolna część kręgosłupa)

Dzień 16: waga – 99.5 (rano lekkie ćmienie głowy i ogólne osłabienie, popołudniu znaczny przypływ energii)

Dzień 17: waga – 99.0 (rano delikatne osłabienie)

Dzień 18: waga – 98.9 (rano osłabienie)

Dzień 19: waga – 98.6 (przez cały dzień osłabienie i suchość w gardle, wieczorem mocne pieczenie w gardle i  ból głowy)

Dzień 20: waga – 98.3 (samopoczucie średnie, lekki ból głowy, co jakiś czas odczuwalny lekki głód)

Dzień 21: waga – 98.0 (poranne osłabienie, samopoczucie dobre, bardzo sucha skóra)

Następnego dnia rano: waga – 97.5

 

Podsumowanie:

Całą głodówkę zniosłam bez większych problemów. Bycie na głodówce było dla mnie łatwiejsze niż bycie na jakiejkolwiek diecie wcześniej. Do jedzenia mnie nie ciągnęło mimo, że codziennie gotowałam obiady dla rodziny. Po głodówce jestem mile zaskoczona stanem mojej skóry, wcześniej miałam bardzo widoczne zapalenie mieszków włosowych na ramionach a dziś nie ma po nim prawie żadnego śladu. Okresy stały się mniej bolesne. Po głodówce jeszcze nie miałam bólu głowy. Ponad miesiąc po waga zatrzymała się na poziomie 98-99 i na razie ani drgnie. Cały czas odżywiam się zdrowo, głownie warzywami. Wyrzuty insuliny (hiperinsulinomia) zmniejszyły się o ok. 15% w stosunku do poprzedniego badania. Głodówki mam zamiar powtarzać cyklicznie, lecz nie tak długie bo ostatnie dni były dla mnie ciężkie psychicznie.

Wiem, że jeszcze długa droga przede mną ale ta głodówka była dla mnie świetnym startem w mam nadzieję lepsze jutro.