głodówka jak przeprowadzić

Głodówka. Jak przeprowadzić głodówkę – kompendium.

Witam wszystkich,

Miałem najpierw wrzucić ostatnie podsumowanie głodówki, czyli o tym jak zmieniają się zdolności do wykonywania róznego rodzaju wysiłków na głodówce, ale zmieniłem zdanie.

Dzisiaj przedstawiam Wam film, w którym mówię o tym jak dokładnie należy przeprowadzić głodówkę, czego kiedy się spodziewać , skąd  biorą się pewne odczucia podczas głodówki, jak należy wychodzić z głodówki, oraz wiele innych.

Nie dało rady opowiedzieć o tym w 10 minut na tyle, żeby każdy zrozumiał sedno sprawy. Dlatego mówiąc tylko o konkretach i tak film ma 22 minuty.

Zapraszam do obejrzenia filmu 🙂

Pozdrawiam

Radek

135 myśli nt. „Głodówka. Jak przeprowadzić głodówkę – kompendium.”

  1. ha! Nie wiedziałem, bo nie znalazłem informacji o tym aby dzień przed głodówką wsiąść środek przeczyszczający. Nie zrobiłem tego niestety 🙁

          1. Dzieki za informacje. No trudno, że prawdopodobnie nie uleczę tej mojej choroby (bielactwa nabytego)ale i tak za pół roku zamierzam przeprowadzić swoją druga, zapewne lepszą i bardziej skuteczną głodówkę. Niesamowite przeżycie i zastanawia mnie dlaczego ten rodzaj samouleczania jest tak bardzo mało znany i rozpowszechniony. Pewnie jak napisał ten pan od tych służb, firmy farmaceutyczne itp instytucje dbają o to. 🙂

  2. Mam pytanie: kiedy można dołączyć sos winegret (oczywiście mówię o takim domowym na naturalnym occie jabłkowym z oliwą z oliwek), kiedy można wprowadzić produkty fermentacyjne typu jogurty naturalne z owocami, kefiry, kapusta kiszona, ogórki kiszone, kiedy wprowadzić można sól?

    1. Sos winegret głównie z powodu octu zostawiłbym na II etap wychodzenia, czyli przechodzenie do pełnego żywienia.
      Jogurty OK, w okolicy 6 dnia I etapu wychodzenia.
      Kapusta i ogórki kiszone , tez pod koniec I etapu wychodzenia , czyli odbudowy.
      Sól – z tym wstrzymałbym się jak najdłużej. Jeżeli jednak, to wprowadź sól morską pod koniec I etapu wychodzenia -odbudowy.

      1. Tak czy siak używam morskiej 😉
        Dzięki za informacje. Bardzo lubię wszelki produkty fermentacyjne, ale wydaje mi się, że w nich jest już jakaś sól.

      2. a jeśli taki dressing bedziemy robic wykorzystując
        zamiast octu – cytryne?
        czyli oliwa + cytryna + woda + przyprawy ?
        czy codzienny spadek wagi lub jego brak moze okreslac czy jakies produkty sa niewskazane dla I fazy odbudowy czy cos innego ?

  3. Hej. Odkryłem to w grudniu ub.r. Przeczytałem Małachowa. Zmotywowała mnie torbiel w podniebieniu od korzeni zębów. Już pierwsza sesja tam posprzątała (mam Rtg „przed” i „po”). Jest możliwe, że dentysty już nigdy nie zobaczę. 🙂 W tym roku już 4 sesje po 21 d. Każdy miesiąc nieparzysty po 21. I tak zamierzam trzymać. W 2 ostatnich sesjach miałem problemy z sercem, więc zapakowałem elektrolity i już było OK. Mam 48 lat, chyba cofnąłem licznik o min. 10. Wracam do czasów z ogólniaka. 🙂

    1. Wow, no to ostro!! Bardzo dużo tych sesji jak na jeden rok. U mnie by nie wyszły bo jedna 21 bardzo mnie „wysuszyła”. Literatur nakazuje robić przerwy miedzy długimi głodówkami, ale nie mam osobiście zdania w tym temacie. Za pewne zależy to od posiadanych zapasów. Napisz nam coś więcej dlaczego taka częstotliwość, daj znać jakie odnotowałeś zmiany, czego oczekujesz dalej. Bardzo ciekawy przypadek. Daj znać jeśli chcesz porozmawiac o tym ze mną przed kamerą, bo z pewnością nawet wśród glodówkowiczów jesteś bardzo nietypowym z powodu częstotliwości. Czy wykonywałeś jakieś badania kontrolne/porównawcze, w jaki sposób oceniasz osiągnięte rezultaty?

  4. Napisz, Napisz. Tez jestem bardzo ciekawa. Sama zmagam sie z torbielami i guzem i m.in.dlatego ciekawią mnie Twoje sesje.

    Dziekie i powodzenia:)

  5. Heja. Mam 183 wzrostu, aktualnie (na wypasie) ok. 94 kg. Więc rezerwę tłuszczu mam GIGANTYCZNĄ. Wg. BMI mam mieć od 75 (min.) do 82 (stany górne). Na każdej sesji tracę 2-3 kg, więc paliwa wystarczy na DŁUUUGO. Jak się skończy, zmniejszę częstotliwość. Metabolizm taki, że i bez głodówy wystarczyłby 1 burak dziennie. Badań nie robiłem (oprócz tego Rtg). Ale oto przykład mojego podejścia: parę lat temu myślałem, że mam zawał (gruuuuby byłem. sporo ponad 100, tryb życia siedzący przed kompem). Nie zadzwoniłem na pogotowie, lecz … poszedłem na rolki. Zrobiłem kilkanaście km i objawy ustąpiły. To mogło być równie dobrze coś z przeponą („przemyk” albo jakoś tak). Do kamery się nie nadaję. 🙂 Polecam natomiast SAMOOBSERWACJĘ. Nie ma gotowych recept. Rezultaty oceniam jako ZAJE…FAJNE. W zasadzie czuję się … nieśmiertelny. Jeśli chodzi o torbiel, to Rtg „przed” pokazał dziurę w podniebieniu wielkości śliwki węgierki wypełnioną ropą. Rtg „po”: dziura była nadal, ale już wypełniona powietrzem. Tak twierdzi moja Eks (pani dochtór). Liczę na to, że kość odrasta. Za rok zrobię nast. Rtg. Przetoka w dziąśle była, ciekło z niej po pół łyżeczki dziennnie (wyciskałem – bleee). Po pierwszej sesji 21 dni znikła. Była też inna przetoka na dole. Też nie ma. Podczas każdej sesji mam odczucie, że obrabia mi korzenie zębów. Odczucie takie, jak wbijanie igły (jak na „foteliku”). I to nie tylko tych podejrzewanych przez dentystę. Pojawiły się 2 ubytki szkliwa. Przedtem ich nie było. Wygląda to tak, jak gdyby wyszły spod linii dziąseł. W Małachowie jest info, że szkliwo się naprawia, a zęby zaczynają powolutku … odrastać. Zamierzam to sprawdzić na żywca. Jedno jest pewne: WCHODŹCIE W TEN INTERES. Warto !!!

    1. Fakt że na 21 dniowej sesji tracisz 2-3 kg czyni Ciebie fenomenem głodówki.Nigdy nie słyszałem o podobnym przypadku żeby tylko 2-3 kg, aż przecieram oczy czytając co piszesz o spadającej wadze. Przypadek przetoki i postępów w leczeniu dzięki głodówce jest spektakularny. Szkoda, że nie uda nam się porozmawiać o Twoich doświadczeniach i jakkolwiek je udokumentować, bo nadal brakuje namacalnych, obiektywnie potwierdzonych badaniami dowodów z „własnego podwórka” na skuteczność w różnych schorzeniach.
      Serdecznie pozdrawiam i życzę kolejnych sukcesów.

      1. Na CAŁYM cyklu tracę 2-3 kg (= 61 dni). W czasie 21 dni strata jest oczywiście znacznie większa. Nie mierzę, bo to tylko efekt uboczny (choć miły). Mnie „odpaliły” te zęby i dlatego o tym maniakalnie. Ale było też mnóstwo innych bonusów: nerki, stawy, kręgosłup, dwunastnica, ślady po zapaleniu żył w stopach sprzed 12 lat i na pewno jakaś drobnica. G. dobierała się też chyba do serca (temat elektrolitów) a nawet do … mózgu (wiem, że nie jest unerwiony, ale coś tam „się działo”). I – naturalnie – benefity po stronie psychicznej: wrost cierpliwości i tolerancji. Ułatwieniem był chyba minimalny poziom intoksykacji (np. zjadłem w życiu chyba tylko 1 torebkę chipsów). Zamykam już gębę. Pozdrawiam! 🙂

        1. Rozumiem teraz jak interpretować utratę wagi, jako efekt trwały ostatecznie a nie będący zakończeniem okresu głodu.
          Jak najbardziej jestem przekonany o pozytywnych aspektach wielokrotnie powtarzanej głodówki. Jako teoretyk i praktyk jednocześnie, oraz pasjonat medycyny okropnie chciałbym będąc w podobnej sytuacji „zmierzyć i zważyć” 🙂 wszystko co się działo podczas kolejnych sesji, stąd moje głebokie zainteresowanie.
          Serdecznie pozdrawiam i życzę wielu pomyślnych głodówek.

  6. P.S. Szanowny Panie Adminie. Mam dla Pana OSTRZEŻENIE. Dopóki ta akcja ma ograniczony zasięg, jest OK. Są wierzący i niewierzący. „Spiskowcy” i „wariaci”. Jeśli zaczniemy wychodzić z „dowodami medycznymi”, może nas coś niefajnego spotkać. Ten adres e-mail, który podaję, jest oczywiście fikcyjny. I nie przypadkiem. Od 24 lat pracuję w różnych branżach (łącznie z inwigilacją i uzbrojeniem). Niech Pan spojrzy, co się dzieje na świecie. A „nasza” technika podcina gałęzie przemysłów medycznego, farmaceutycznego i chemiczno-spożywczego. Analogiczna sytuacja jest z alternatywnymi źródłami energii. I smutna wiadomość: może Pan powiedzieć drugiemu człowiekowi TYLKO to, co on już wie (choćby w sposób nieuświadomiony). Jednak jestem ZBUDOWANY Pana postawą. Maksymalny szacun!!!

    1. Dziękuję za ostrzezenie.
      Blog jest prowadzony w sposób zgodny z prawem (zamieszczamy na głównej stornie ostrzeżenie wymagane od nas przepisami prawa), do niektórych filmów mogących uchodzić za „instruktarzowe” zamieszczamy również ostrzeżenie. Nie wychylamy się ponad dzielenie się swoimi doświadczeniami, przemyśleniami i odwołaniami do legalnie wydawanej literatury, wiec w tym kontekście dbamy aby nie wprowadzić kogokolwiek w bład. Również unikam „bezpośredniego doradzania”, co najwyżej mówię jak ja bym się zachował w konkretnej sytuacji, podkreslając, że nie jestem druga stroną. Raz nawet zostało mi zarzucone, że użyłem stwierdzenia „decyzja należy do Ciebie”. 100% świadomie, w takim właśnie tonie utrzymuje swoje wypowiedzi i nie zamierzam tego zmianiać, majać świadomosć że mi nie wolno.
      Jeżeli natomiast chodzi o głoszenia przez nas teorii niepopularnych i być może godzących w czyjś interes (tak odczytuję radę pod moim adresem), to również mamy tego świadomość. Nie uważamy się jednak za przełomowych odkrywców tematu głodówki 🙂 nie można odkryć tego przed Hipokratesem 🙂 Próba uświadomienia możliwości alternatywnego podejścia do zdrowia jest bliska mojej wewnętrznej potrzebie robienia czegoś w co wierzę, że mi pomaga i dzielania się tym z innymi dająć im możliwość przemyślenia i podjęcia własnych decyzji.

      1. OK, Panie Adminie. Naprawdę lubię Pana i cenię, więc powiem, jak będzie (!!!). W ciągu najbliższych 3 miesięcy załomotają do Pana drzwi o 6 rano. Na papier toaletowy wejdą (nie potrzebują niczego więcej). Zabiorą Panu kompy, kamery, nośniki danych, a może i telefon. Powiedzą, że ma Pan piracki soft (paserstwo) i materiały „pedo”. Jeśli będzie Pan cichutki i grzeczny, odzyska Pan sprzęt (już bezwartościowy) po 3 latach i będzie „umorzenie”. Jeśli nie, podrzucą Panu „syf” na dysk. I niech się „bozia” się nad Panem zmiłuje. Państwo prawa? No, niech Pan sobie JAJ nie robi! Polska to bandyckie państewko i GÓWNO zawszone. Nawet Afryka (ogółem) ma wyższy poziom cywilizacji. Przykro mi, że budzę Pana ze snu (Matrix). Sam to zaliczyłem. (Ano, taaak! A skąd inaczej ta ostrożność?) NIe musi Pan tego upubliczniać, bo to trochę NIEFAJNE info. Psy to tylko hycle. Oni wykonują polecenia korporacji. NIc osobistego. Każdy pies chce żreć. I to jest problem naszej „cywilizacji”. Proszę zaszyfrować dane i uzyskać świadków na „czystość” kompa. Inaczej na 100% będzie problem. Ostatnia osoba, której przekazałem takie ostrzeżenie już … SIEDZI W PIERDLU. Pozdrawiam.

        1. Witam,
          Jestem bardzo daleki od wyśmiewania. Sprawy o których piszesz za pewne dzieją się w tym kraju, nie mam złudzeń. Jednak ten blog nie stanowi jakiegokolwiek zagrożenia dla żadnego biznesu czy prywatnego interesu.
          Co do upubliczniania naszej korespondencji, to może właśnie kiedyś ona będzie dla mnie argumentem obrony na wypadek wspomnianej interwencji. Jeżeli miałbym się panicznie bać podobnych sytuacji musiałbym wyjechać z tego kraju. Robię to co lubię i przy tym zostanę. Ostatecznie nie jestem skazany na Polskę, jestem tutaj bo chcę, a mieszkałem już blisko 5 lat za granicą.

  7. Ta „osoba” mnie wyśmiała. Też kiedyś wierzyłem w „prawo”. A „prawo” to kasa lub siła fizyczna (np. prywatne armie oligarchów).

  8. Witam ponownie. Mam obserwację w temacie (wracam do głównego wątku). Chodzi o żyły (ręce i stopy). Raz są płytko (głównie rano – marzenie „piguły” od pobierania krwi). Wypukłe i mocno niebieskie. Po kilku minutach (!) potrafią się „schować” (normalny stan sprzed tych „sesji”). I w ciągu dnia też. Nie panimaju. W Małachowie ani słowa. Nie ćpam (robota nie pozwala)! Nic strasznego. Po prostu DZIWNE.

        1. Niewiele w tej rozmowie merytoryki 🙂 ja przyznam, że nie mam zdania. Wszystkie takie i podobne pytania zbieram i przy jakiejś okazji będę wyjaśniał z lekarzami. Nie chcę tworzyć wodolejstwa na blogu. Jak czegoś nie wiem i nigdzie nie wyczytałem to mówię wprost.

  9. Witam Piotr z tej strony. Czy słyszeliście o tym aby odpowiednio długą głodówką można było wyleczyć bielactwo nabyte? Podziwiam Was (Ciebie) za to co robicie i pozdrawiam
    PS. Jestem miesiąc po mojej pierwszej- 10 dniowej.

    1. Panie Piotrze! Usilnie próbuję tu przekazać info: GŁO leczy wszystko. Popatrzyłem na to bielactwo w Wiki. Zaburzenia metabolizmu? Mam 48 „latek”, a moja skóra zrobiła się lepsza niż 10 lat temu. Było niefajnie. Na wierzchu dłoni skóra jak kry lodowe. Aktualnie bez nadmiaru i gładka. „Worki” spod oczu zniknęły. Włosy w zakolach odrastają POWOLUTKU. Niech Pan ZAUFA sile natury. Admin MUSI być ostrożny. Jak nie będzie, to go BigFarma zniszczy. A ja CZUJĘ (nie wiem – czuję), że GŁO jest odpowiedzią. W porównaniu z Panem Adminem jestem już „weteranem”. 🙂 Zaliczyłem 4 razy po 21 dni. I chcę WIĘCEJ! Zupełnie jak nałóg. Dlaczego? To nie jest przyjemne na początku, ale efekty powalają. Co ma Pan do stracenia??? Nawet jeśli bielactwa GŁO nie skasuje, to i tak da Panu MNÓSTWO korzyści. Mnóstwo! Pozdrawiam.

  10. Panie Adminie. Nie ma Pan zbyt wielu korespondentów. Dlaczego??? Rzuca Pan perły przed „niewierne hipopotamy”? Ja już nie wytrzymuję tego cyklu glukozowego (= żarcia). Trwa to 22 dni. Od 15-go jadę z następną „sesją”. 2 tygodnie przed planem, ale po prostu nie daję rady. Pana Koledzy mówili, że po 40-tym dniu zaczyna się … COŚ. Idę tam. Pani z torbielami i guzem (i wszystkim) mówię: GŁO jest JEDYNYM skutecznym lekiem na wszystko. Tak starym, jak samo życie. Czy widzieliście super-Księżyc? A widzieliście wtedy opryski chemiczne (chemtrails)? Coś tu jest głęboko NIE TAK. Depopulacja? Nanocząstki? Nie wiem. Aluminium na 100% (woda – piszą o rosnącej liczbie przypadków demencji). Jeśli jednak będziecie na GŁO, „oni” (NWO) mogą Wam „skoczyć”. Jesteście wieczni i nieśmiertelni. Tu i teraz. To są myśli dość osobiste, więc już kończę dialog. Pozdrawiam!!!

    1. Witam,
      Nie liczę korespondentów 🙂 Staram się dostarczyć wiarygodny materiał oparty o własne doświadczenia,nabytą wiedzę itd. Jak to jest oceniane przez odbiorców? Nie wiem, nie zastanawiam się nad tym.
      Na filmie mówię ja (Admin- Radek), oraz kolega Ziemowit.
      Po 40 dniu PONOĆ odkrywa się swoje zapomniane naturalne zmysły pozwalające wejść na inny poziom świadomości. PONOĆ , bo tak piszą i mówią inni. W historii świata mędrcy dziwnym zbiegiem okoliczności głodowali 40 dni.
      Ja bardziej koncentruję się na temacie zmian na płaszczyźnie zdrowotnej. Unikam aspektów wykraczających poza zrozumienie. Jednak tak jak mówiłem w jednym z materiałów niewątpliwie zachodzą również zmiany mentalne. W tym kontekście 40 dniowa głodówka intryguje mnie.
      Pozdrawiam
      Nie wykluczam takiej głodówki 🙂

    1. Witam 🙂 Znam tą stornę, szczególnie że nie ma zbyt wielu stron o głodówce. Zresztą jak widac w zdecydowanej większości zagadnień prezentujemy jedno stanowisko.

  11. Witam. Pierwszą swoją głodówkę bez przygotowania – skończyły mi się środki finansowe i wałówa z domu (19 dni) prowadziłem w akademiku będąc na 3-im roku. Kumple się dziwili i to BARDZO. Przed i po głodówce starałem się zdrowiej odżywiać. Co najlepsze to po tamtej głodówce ustąpiła alergia ( puchłem/ wstrząs po słoneczniku łuskanym, kaszy jęczmiennej) to był rok 2001. Druga głodówka dopiero zostal przeprowadzona w 2009 i trwała 35 dni a przerwałem ją pod naciskiem uwczesnej dziewczyny a obecnej żony. Prowadziłem ją bardzo aktywnie w końcu kwietnia i maju. Mogłem jeszcze pościć dłużej . Przy wzroście 189 i wadze około 120 kg – tak sie zapuscilem. Zjechalem do 96 kg. Kolejna byla w 2012 trwala 21 dni a ostatnia w 2013 trwała 32 dni na przelomie listopad grudzien. Ostatnia była bardzo ciężka. Końcówka z wymiotowaniem żółcią i bólem gardła z zatokami i straszną wysypką- plamami jakie miałem w dzieciństwie. No i powrót do pracy był czynnikiem by wracać donormalnego życia. Waga staneła na około 104 kg. Wróciłem do aktywnego trybu życia ( jak na studiach) bieganie rower basen. I zmieniłem odżywianie -włączyłem oczyszczanie watroby i krótkie głodówki raz w miesiącu … teraz waga oscyluje okolo 98 kg i planuje kolejna glodowkę na 30 dni. I zjechanie do około 90 kg. Pozdrawiam.

    1. Cieszę się Marcin ze napisałeś. Opisane objawy wymiotowania żółcią są jak najbardziej zasadne z potrzebą oczyszczenia watroby i woreczka. Ten temat bedzie już od przyszłego tygodnia jakby wiodącym, bo z Robertem będziemy na diecie przygotowawczej. Będziemy to relacjonować. Glodowka nie jest tutaj ponoć tak skuteczna jak dedykowana metoda oczyszczania.
      Zarzucone kilogramy to pewnie głownie tłuszcz, tak wiec rezultat bardzo zacny 🙂 !!!!

      1. A dodam do tego że głodówka prowadzona wiosną daje o wiele lepsze efekty. Znosiłem ją bardzo dobrze a i nie miałem wtedy nic na swojej głowie mogłem sobie pozwolić na tego typu wakacje. Jedynie to szkoda że nie prowadziłem dziennika.
        A podczas ostatniej przestraszyłem się po prostu że coś nie tak z organizmem. Nawet wypicie gorzkiej soli nie poskutkowało otwarciem żołądka na jelita. I jej nie dokończyłem … A później doczytałem w necie że to normalne objawy.
        A w przeciągu pół roku próbowałem w pracy prowadzić głodówkę ( jestem w delegacji). I niestety tydzień trwała najdłuższa. za kazdym razem oczyszczałem wątrobę wg Clark . Po prostu za dużo obowiązków związanych z moim zawodem. I dużo bodźców które wpływają na to by jeść.
        Na przełomie wrzesień październik planuję głodówkę 3-4 tyg tej niedokończonej sprzed roku. Może z uryną ( podczas pierwszej piłem przez trzy dni efekt oczyszczania jelit ze zlogow byl szokujacy) – (jedyny minus cialo smierdzi uryną…)by szybciej dojść do drugiego przełomu jeśli tak owy istnieje. Ktorego ja nie doswiadczylem .
        Napewno to czego nie usuneły u mnie głodówki to tłuszczaki/torbiele 3 na tulowiu jedynie się trochę zmniejszyły. Pewnie sesje x3 lub 4 tak by zejść do niedowagi za kazda sesja . Może by je usuneły. Pozdrawiam Marcin

        1. Część Marcin,
          Jest tak jak piszesz, tzn. tłuszczaki faktycznie wymagają większej ilości długich tj. np. 21 dniowych głodówek. Zależy to też od tego czy głodujący/poszczący ma sporą nadwagę.Osoby otyłe potrzebują więcej czasu.
          Co do głodówki łączonej z urynoterapią, co najwyżej mogę mówić o tym co jest w najróżniejszych źródłach. Są teoretyczne podstawy, żeby wierzyć, ze jest to skuteczna metoda. Ocenę pozostawiam praktykom tej metody.
          Myślę, że jeżeli miałbym jakieś bardzo poważne schorzenia, na które głodówka na wodzie by nie pomogła, to być może zdecydowałbym się na taką odmianę.
          Niemniej jednak obecnie bardziej interesuje mnie sucha głodówka.
          Pozdrawiam
          Radek

  12. Też myślałem nad suchą jaką opisuje Małachow. Ja o tym wiem że tłuszczak ( dla wtajemniczonych to też nowotwór tylko że podobno łagodny) poddaje sie serii głodówek – jak i złośliwy. To co mnie pociąga w głodówce to stan nirwany po przełomie kwasicy trwający bardzo długo.. żona mówi że to mnie uzależnia. 🙂 ja na to żeby spróbowała . Pozdrawiam Marcin

  13. Obserwacja. Od 01.09 zaczynam nast. sesję (5-tą), więc – zgodnie z radami Admina – próbowałem na koniec „wypasu” zjeść czerwone mięcho. Nie da się! Zjadłem 2 puszki ryby z Lid… (twarde, „prawdziwsze”). Weszły, choć nie bez oporu. Więc nie zdziwcie się, jak po KILKU sejsach zostaniecie wegetarianami. Mam w szafce gruszkę. Czuję jej zapach z kilku metrów. 🙂 Jeśli coś ciekawego (wg. mnie) stwierdzę, napiszę. Pozdrawiam!

  14. Taka prawda kto spróbuje i czuje się dobrze na głodówce to do niej wraca. A tym bardziej jak się widzi że pomaga. Żony nie namawiam jak i nikogo z mojego otoczenia znajomych ( a by się pozbyła kilku własnych problem zdrowotnych – ale bardziej wieży białym kitlom i cudownym pigułkom..) rodziny itp. Jedyne to brat prowadzi tak jak ja głodówki… ( rodzinne 🙂 ) on kupił Małachowa w 2000 r. i pierwszy przeprowadził sesję…. i od tego się zaczeło. Jeszcze były w tym audycje z Tombakiem w Trójce.

    1. Osobiście nie znam nikogo kto zrobił (nie tylko robił, ale zakończył) głodówkę i nie był z niej zadowolony. Fakt, nie ma co namawiać nikogo do głodówki/postu. Mówiłem kiedyś, że „biały kolor fartucha” nie daje nikomu nieomylności i nie czyni z niego wszechwiedzącego. Nie zmienia to faktu, że wielu lekarzy dysponuje ogromną wiedzą i zasługuje na ogromy szacunek. Jak niektóre osoby korzystają z tej wiedzy i czy są poszukiwaczami czy tylko odtwórcami nauk medycznych, to już inna sprawa.
      Głodówka nie jest rozwiązaniem na wszystko, a lekarze często są niezbędni w innych okolicznościach.
      Myślę, że jesteśmy coraz bliżej momentu w którym lekarze zrozumieją ten fenomen.

  15. Ważna hipoteza. W przyp. regularnie powtarzanych gło (ja 21 d co 2-gi mc), efektywność może rosnąć. Moja 5-ta, a pierwszy przełom już w dniu 6 (objawy grypy na mięśniach). Czyli tym razem drugi przełom w dniu 15, a te nominalne 21 może mieć wartość 25 lub więcej? I tak dalej. Na forum nie mogę, bo trzeba się logować. Napisać, jeśli się potwierdzi? Pozdrawiam!

    1. Jak najbardziej napisać na forum, logowanie zajmuje dwie minuty. Zgadzam się z tym, że przy przyzwyczajonym do głodówki organizmie przełomy mogą pokazywać się szybciej,szybciej narasta kwascica ponieważ organizm „uczy się jej aktywacji” z każdą głodówką. Im szybciej włączy wszystkie procesy w tym spalania tłuszczu, tym szybciej osiąga przełom.

  16. I jak sie posci czesto to nalezalo by wprowadzic jogging dlugie spacery generalnie aktywnosc na swiezym powietrzu. Moze te sprobowac urynoterapi..Oraz kąpiele słoneczne ( stosowalem w 2009 r efekt oczyszczania szokujacy) jak i saunę. Ja dziś kończę dziewiaty dzień glodowki i od kilku dni wlaczylem marszobieg na okolo 10 km. Na przemian z sauna (okolo 40 min) i co wieczor ogrzewam watrobe poduszka elektryczna. Oraz w pracy mam duzo chodzenia (kier bud) na powietrzu oraz moge sie ogrzac od pieca hutniczego 🙂 ponad 70 C ale to raczej szkodliwe ze wzgledu na promieniowanie i zapylenie zestawem do wytopu szkla. Od wlaczenia ruchu zaczely sie wyproznienia bez pomocy lewatywy . Planuje do konca wrzesnia pociagnac. Lub kilka dni dluzej . Pozdrawiam.

  17. Helou. Nie mogę się zarejstrować (Prawdziwy mail? Nie w tych czasach.). I tak nie pasuję – jestem Żelazny Karzeł Wasyl (zimny i asocjalny). Więc krótko. Dzień 11. Wprowadziłem ZIEMIĘ OKRZEMKOWĄ. Poczytajcie! Ktoś pyta, czy mu ścięgna wyleczy. No, bez żartów! Od 4 nocy ledwie śpię, tak mnie targa po krzyżu i głównych stawach (skutki siedzenia przy kompie). GŁO WIE, co robi i robi to perfekcyjnie. To inteligentna broń klasy Fire & Forget. :-))

    1. Dzięki za opinię w sprawie pytania o ścięgna 🙂 także uważam, że głodówka pomoże, oczywiście najpierw poboli 🙂 ale finalnie pomoże.

  18. Podsum. sesji 5. Świat nie jest liniowy. Przełom 1-szy w d6, 2-gi w d12. Wczo i dziś (d13) jak szmata, ale już Nirwana. Język czysty (1-szy raz). Krzyż, stawy (ba, bi, ud, ko i nadgarstkowe), serce (!!!) i nerwy w rękach. Upchnęło 21d w 14d! Teraz dolot do tych planowych 21.

  19. Adminie, czy Pana forum nie zamienia się (co nieco) w demotywującą „ścianę płaczu”? Czy zamiast folgować siostrom i braciom w wierze nie słuszniej byłoby ich batożyć? Do Pana refleksji. 🙂

    1. Świadomość zagrożeń jest jednym z najważniejszych aspektów głodówki. Może sensownym byłoby dodać wątek „moje problemy podczas głodówki”, ale nie chcę zawężać tematu związanego z pierwszą głodówką.

    1. Słyszałem. Ja staram się nie wykraczać poza medyczne zagadnienia. Odżywianie energią słoneczną, jest dla mnie poza tematem bloga.

  20. Witam, dziś już kończę 3 dzień głodówki zamierzam wytrwać 30 dni bo mam bardzo dużo do zrzucenia. Mój wzrost 164 waga gdy zaczynałam 102.8 kg dziś rano ważyłam juz 99,5 kg jestem ciekawa co jutro mi pokaże jak wstanę na wage. Jestem bardzo zdesperowana i gotowa do działania po 2 ciazach sporo przytyłam bo gdy zaszłam w 1 ciaze ważyłam 67 max. Do dzisiejszego dnia wspomagał am się kawa z mlekiem ale od jutra zamierzam rzucić kawę i być tylko na wodzie. Sportu nie uprawiał am podczas tych 3 dni bo bałam się ze mogę zasłabnac bo nie czułam się najlepiej chodź juz teraz jest już ok. Głodu nie czuje juz tylko płakać mi się chce jak patrze na jedzenie bo właśnie ona sprawiało mi duża przyjemność. Chce również zmienić swoje nawyki żywieniowe, może zostane przy samych warzywach i owocach bez mięsa zobaczymy jak to wyjdzie. I mam pytanie do administratorów bo wiem ze sami przeprowadziliśmy głodówki i chce zapytać o wasze obserwacje czy kg będą tak szybko spadać jak teraz ? Bo od jutra zamierzam dorzucić ćwiczenia. Pytam o to bo jestem ciekawa czy uda mi się wrócić do formy. Aaa bym zapomniała czy możemy brać witaminy ? Bo boje się o wypadanie włosów.
    Pozdrawiam Kasia

    1. Witam,
      Nie należy brać witamin i niczego innego oprócz wody. Przyjmowanie czegokolwiek teraz jest odstępstwem od podstawowej zasady głodówki.
      Możesz mieć syndrom odstawienia kofeiny, możliwe bóle głowy. Jeżeli dzisiaj odstawiasz kawę, to tak na prawdę dzisiaj zaczynasz głodówkę.
      Jeżeli nie ćwiczyłaś poza głodówką, wystarczy że będziesz dużo spacerować.
      Unikaj kontaktu z jedzeniem, zapachy, widok będą przywoływać smaki, a to od razu powoduje wydzielania się enzymów w śliniankach i dalszy cykl pobudzenia, generalnie trudniej wtedy walczyć z głodem.
      W pewnym momencie organizm ograniczy pobór energii do minimum i zgodnie ze źródłami zacznie sporo związków syntetyzować z CO2. Możesz wtedy tracić np. 150-300 gram, dziennie.
      30 dni to dużo, powinnaś przynajmniej dwukrotnie skontrolować pierwiastki, oraz wykonać próby wątrobowe i morfologię. Szczególnie że wcześniej nie robiłaś głodówki. Oczywiście zgodnie z zasadami takie głodówki powinny być pod nadzorem lekarza.
      Dawaj znać co u Ciebie 🙂

  21. Dziś moja waga spadła o kolejny kilogram czyli teraz już ważę 98 kg. Czyli co mam zrobić ? Lepiej będzie dla mnie jak zrobię 21 dni potem będę przez kolejne 21 dni powoli wprowadzać soki, owoce i warzywa. A jak już skończę jak to ja nazywa faza 2 przejść znowu na głodówke? I czy lewatywy są konieczne ? Jeżeli nie zrobię sobie tych lewatyw to będę mniej chudła. Wiem ze głodówka nie jest to tylko metoda na schudnę cie u mnie niestety ale tak jest. Wiem ze działa to leczniczo.
    Jutro rano się zamelduje ile ważę i odezwę się dopiero po tyg bo może gub ne jest to ważenie co chwile. Pozdrawiam Kasia

    1. Dzięki za szczerość Kasiu. Ja uważam, że głodówka może być najlepszym sposobem na chudnięcie. Wiele osób się może ze mną nie zgodzić, ale każdy ma prawo do swojego zdania.To co proponuję. Nie planuj od razu ile zrobisz dni. Przyglądaj się sobie, temu jak będziesz się czuła, oraz sprawdź wyniki krwi i najlepiej również moczu. Oprócz subiektywnych znaków nakazujących zakończyć głodówkę, są również obiektywne określone reakcją organizmu i tak jak wspomniałem wynikami laboratoryjnymi.
      Może równie dobrze udać Ci się 30 dni, dzisiaj jednak jeszcze o tym nie wiesz 🙂
      Po 21 dniowej głodówce należy wychodzić 42 dni, podczas wychodzenia także można gubić wagę i jak życie pokazuje wcale nie mało.
      21 dniowa głodówka wymaga dłuższej przerwy, minimum 3 msc.
      Pozdrawiam
      Radek

  22. Witam pisałam wczoraj ze rano się zamelduje 🙂 dziś jak wstałam na wage było już 97,5 kg a w czwartek zaczelam swoja przygode z woda i niestety ta kawa. Ale to i tak się nie liczy bo glodowke zaczelam tak naprawdę od wczoraj tak jak pisales.
    Ludziska piszcie o swoich osiagnieciach to naprawdę motywuje, bo jak czytasz, ze komus udało się zrzucić np. 14 kg w 23 dni ( przykład mojej imienniczki Kasi ) czy to Was nie motywuj? Bo mnie bardzo bo w duchu sobie mysle jak ktoś mogl to co mi się nie uda w czym jestem gorsza…? Cele mamy pewnie te same bo chodzi nam wlasnie o zrzucenie niezbędnych kg i poprawe zdrowia. Wiec działajmy. Maz nie jest zadowolony, ze w taki sposób probuje się pozbyć niezbędnych kg ale inne diety na mnie nie dzialaly jeszcze po pierwszej ciąży tak ale po 2 już dużo gorzej było. Nie mam pojęcia czym to wszystko było spowodowane. Przez 5 tyg po ciąży udało mi się tylko zrzucić 3 kg wiec bardzo bardzo mało. Maz jak uslyszal ze chce przejść na glodowce to chwycil się za glowe i powiedział do mnie czy ty słyszysz sama siebie jak to brzmi „GLODOWKA” i nawet jak się mu powie ze to glodowka lecznicza nie przemawia to do niego. Jest w szoku jak widzi po mnie ze spodnie które były na mnie obsicle robia się luznawe ale powiedział i tak ze będzie mnie pilowal 🙂 Kurde tak chce być zgrabna jak z przed 2 ciąż i wiem ze mi się uda bo robie to w 1 kolejności dla Siebie w 2 dla meza bo który facet nie chce zgrabnej zony 🙂 Będę tu wchodzić codziennie by czytac czy cos pojawilo się nowego ale na wage obiecałam sobie ze stane sobie dopiero za tydzień. Pozdrawiam Kasia

  23. Adminie- Radku…
    jestem zaszokowana tym tematem. Pierwszy raz natknelam sie na glodowke jako leczenie. Wczoraj wieczorem przypadkiem zobaczylam namiar na bloga w poszukiwaniu leczenia kamieni i poprostu nie moglam zasnac. Tak strasznie moj mozg odbiera ta jedyna prawde o zdrowiu. A stan moj jest wyjatkowo zly… faszeruje sie filmem „SECRET” aby jakos zyc… ale to nie pomaga jezeli kregoslup boli od kilku miesiecy tak bardzo ze zyc sie odechciewa… do tego …. zaraz 4 dni po szoku po smierci Ani Przybylskiej, co wyjatkowo mnie podlamalo dowiedzialam sie o smierci mojego kolegi. 34 letni przystojny i wspanialy dobry czlowiek umiera…. na ostre zapalenie trzustki po tym , ze lekarze nie wpadli na to ze mial tak straszne kamienie. … Boze jakie to jest straszne… Przezywam jakies zalamanie nerwowe. Do tego boli mnie okolica woreczka od 5 dni… do tego po czytaniu objawów widze ze chyba mam chorobe prowadzaca do kalectwa- Zesztywnienie stawow kregoslupa… przy tym rwa kulszowa obustronna, zwyrodnienia kregoslupa, przepuchliny,guzki shmorlla, martwice jalowa w kolanach, ciesnia nadgarstkow, A przez to wszystko co utrudnia mi ruch- 84 kg wagi przy 172 wzrostu= tlusty- wzdety brzuch, problemy jelitowe, niewiem co z tym bolem w boku.. a tam…. do tego uzaleznilam sie chyba od slodyczy… nie to zebym siedziala i jadla… bo wlasnie ciagle sie odchudzam… ale to nic nie daje, bo nie cwicze, a nie cwicze bo nie moge z bolu kosci. Czy na powyzsze dolegliwosci ktos gdzies napisal, ze pomoze, wyleczy……….. bo zwykly bol reki- tzn stawu- to nie jest to samo… ??????? a kiedys bylam fajna laska i niezle umiesniona ………………… pomocy…..

    1. Witam Aniu,
      Przyznam, że Twój opis dolegliwości jest bardzo szeroki. Czy masz kamienie które wyszły na usg ? Czy przypuszczasz że je masz ?
      Rak trzustki jest jednym z „najtrudniejszych” raków, o skuteczności medycyny akademickiej trudno mówić jako spektakularnych sukcesach. Przeżywalność 5 letnia ? Czy tak się mierzy sukces? dla mnie taki sukces to względne pojęcie, ale dla chorego każdy dzień jest za pewne na miarę sukcesu i nie sposób się z tym nie zgodzić. Punkt widzenia zależy od punktu patrzenia. Statystki i prognozy są jeszcze bardziej przerażające, ZNACZNIE BARDZIEJ! Dokładnego powodu nowotworzenia komórek nie znamy, mamy za to kilka tropów, grzyby, zanieczyszczenie metalami, obciążenia genetyczne, dodatki do pokarmów i jeszcze całkiem sporo innych.
      W tym całym zamieszaniu moim skromnym zdaniem należy po pierwsze wdrażać profilaktykę rozumianą jako zdrowy styl życia: szeroko rozumiane odżywianie, higiena odpoczynku fizycznego i psychicznego, zdrowy klimat, i ruch w pojęciu amatorskim nie wyczynowym.
      Ale do rzeczy :
      Stawy wszystkie – może złogi doprowadziły do sytuacji bólowej, może masz już zwyrodnienia i do tego brakuje kolagenu. Wszystko jest spięte i boli. Głodówka i dobra dieta może pomóc.
      Przepukliny są stosunkowo łatwe do zdiagnozowania , o jakiem rodzaju przepukliny myślisz? Tkanka bez odpowiedniej ilości kolagenu jest znacznie mniej odporna.
      Słodycze to największe dziadostwo jakie można sobie wyobrazić,zakwaszają organizm, przeobrażają się w trójglicerydy (tłuszczyk) , a ich skład (poczytaj o cukrze wanilinowym , NIE MYLIĆ Z WANILIOWYM), może faktycznie być tak dobrany, żeby powodował wręcz uzależnienie.
      Mój jeden z ostatnich filmów mówi o tym jak „skasować” to uzależnienie od najbardziej stymulujących mózg smaków.
      Oczyszczenie organizmu i dieta pomaga na większość standardowych schorzeń.
      Na początku jest to trudna droga, później staje się łatwiejsza, aż wreszcie naturalna.
      Sama możesz podjąć decyzję co i jak robisz ze swoim życiem.
      Wierzę w każdego człowieka, że może sobie pomóc, zanim pomoże mu lekarz, wystarczy tylko w porę to zrozumieć, a nie wtedy kiedy jest za późno (bo i tak bywa).
      Czy to wszystko o czym piszę to gwarancja 100% , absolutnie nie. Ale z pewnością daje lata świetlne przewagi nad tymi co nic nie chcą wiedzieć i zrobić.
      Pozdrawiam
      Radek

  24. Moze wpis nie jest kierowany do mnie ale pozwole na niego rowniez odpowiedziec.

    Wszystko tez lezy w Twojej glowie, rozumiem,ze Twoje cialo moze nie jest w najlepszej kondycji-z tego co czytam-ale tak naprawde wszytskie dolegliwosci moga wynikac z jednej przyczyny.
    Czesto w medycynie tak jest,ze jedno bierze sie z drugiego. Pewne czynniki rzutuja na inne narządu,upośledzaja ich dzialanie.

    Przykro mi z powodu Twojego kolegi. Znam niestety wiele takich przypadkow.Rak trzustki to moim zdaniem najgorszy z rodzajow raka jesli chodzi o podzial w kontekscie narzadowym-chociazby z tego wzgledu ze tego narzadu nie da sie przeszczepic, a poźno zdiagnozowany daje bardzo ze skutki.

    W takim przypadku radzilabym zaczac od budowania wszytstkiego pokolei..Najwazniejszy w takiej budowie jest FUNDAMENT. Co mam na mysli?

    Na czymś musisz zbudowac zmiany…NAJWAZNIEJSZE JEST TO CO W GŁOWIE! 🙂 To psychika 🙂

    Totalna zmiana zywienia..Malymi kroczkami,powoli,krok po kroku ale do celu. Aktywnosc fizyczna, umiarkowana, lecz dosc czesta. Nie mowie tu o zawodowym tego aspekcie ale o chociazby spacerach.:)
    Nie rzucac sie od razu na glodowke z mysla ze ona pomoze:) Chcoc to piekna sprawa. Nikt nie daje Ci gwarancji na to:)
    Do niej i tak potrzebne jest przygotowanie:)

    W zmianie pewnych rzeczy jesli chodzi o organizm wazna jest harmonia fizyczna i psychiczna, uwazam jednak ze ta psychiczna jest wazniejsza,dlatego tez nalezaloby zmienic myslenie. Zaakceptowac fakt,ze stalo sie jak sie stalo lecz uswiadomic sobie rowniez to,ze kazda pora jest dobra na zmiany.
    Czasem ludzie dojrzewaja do pewnych zmian o wiele pozniej,lecz dojrzewaja- i to sie liczy:)

    W zmianach, na lepsze spotykaja kazdego czlowieka wzloty i upadki, waznym jest, by wstac i brnac w ulepszanie siebie i swojego zdrowia dalej 😉

    Moze nie doradzilam Ci za bardzo:(
    Chcialam Ci pwiedziec,ze pierwszym juz Twoim krokiem ku lepszemu jest fakt,ze napisalas tutaj,moze to wydaje sie byc blache w mniemaniu niektorych ludzi ale widac,ze szukasz,poszukujesz,badasz;)

    Podsumowujac:
    -podloze psychologiczne-NAJWAZNIEJSZE! Jestes w miejscu w ktorym jestes, w stanie w jakim jestes-ale miejsca nie zmienisz , natomiast stan oczywiscie, jesli tylko bedziesz CHCIALA i jesli jest to mozliwe 🙂
    zdrowe zywienie-powoli stopniowo,malymi kroczkami,odstawianie slodyczy ale zastepowanie ich innymi ZDROWYMI slodkimi owocami,daktylami-na poczatek 🙂
    Odstawic smazone np.do 1 dnia w tygodniu, a wiecej gotowac,przyrzadzac na parze-na woreczek zolciowy wplywni to najlepiej. Duzo warzywek owockow:)
    -aktywnosc fizyczna:spacery, ruch, lekkie rozciagania rano, wieczorem, Jesli twoj kregoslup, stawy na to nie pozwalaja to naprawde lekkie ruchy w stawach powolne, nei nadwyrezac ich bardzo. POWOLII ! 🙂

    To tak na sam poczatek.

    MALYMI KROCZKAMI ALE DO PRZODU

    Na bole jakie mowisz polecam pic krwawnik (dziala p.bolowo)i dziurawiec-jesli to watroba powinien pomoc

    POZDRAWIAM CIEBIE SERDECZNIE KAROLINA

    1. Podpisuję się pod istotą aspektu psychicznego,a często jest on niedoceniany. Wielokrotnie mówiłem też o świadomości. Świadomość pewnych rzeczy i wiedza czasami boli, bo zabija naiwność (np. wiara w cudowne 2 tygodniowe diety). Z drugiej strony pozwala nam wyprzedzać resztę osób nie rozumiejących po co się robi pewne rzeczy.
      Ania zrobisz co zechcesz, a możesz zrobić wszystko co chcesz 🙂 niby to samo a jednak nie 🙂

  25. Zawsze się podpisuje Anemia i niech już tak zostanie.
    Dziękuje Wam za odpowiedzi. Wiem doskonale ,że psychika to 90% a reakcje ciała to reszta. Własnie dokąd pierwszy raz weszłam na ten blog mam wrażenie , że znowu będę kimś sprzed lat gdy warzyłam 59 kg i byłam okazem zdrowia. Do szkoły zawsze biegłam, a nie szłam 🙂 Aspekt lenistwa mi się włączył, a przez siedzącą pracę się po prostu załatwiłam, do tego geny no i mamy komplet. Szczerze chciałabym włączyć się do grona głodujących celowo, ale mam rodzinę, a oni będą jeść, więc psychicznie się nastawiam od tych kilku dni. jestem nawet w szoku, że Radek wbił mi coś do głowy i to coś trawi teraz mój mózg.
    dzięki… będę się zgłaszać z nowinami

    1. Ania o gotowanie się nie martw. Ja całą głodówkę gotowałam dla rodziny i dałam radę. Wyostrzył mi się węch i może to głupio zabrzmi ale nauczyłam się wąchać to co gotuję, nie muszę już próbować. Teraz mój mąż nawet stwierdził, że głodówka pozytywnie wpłynęła na moje umiejętności kulinarne 🙂 teraz już nie używam żadnych bulionów w kostkach i innych dziwnych polepszaczy co też odczuła wątroba mojego męża. Po głodówce smażony kotlet już wcale nie jest taki pyszny jak kiedyś. Pewnego dnia na obiedzie u rodziców tak kusił kotlecik z karkówki, zjadłam dwa kęsy i byłam wręcz zawiedziona jego smakiem.

  26. Aniu

    Zglaszaj sie ,zgłaszaj-Koniecznie 🙂

    Aniu, mozesz byc ta osoba ale to juz zalezy od Ciebie, silnej woli :)Ja jestem za tym,ze wszystko da sie zrobic, ale powoli, malymi kroczkami ale do TRWALEGO celu.
    Niekotrzy chca na JUZ na ZARAZ, chca wygladac super, schudnac ale nie zastanawiaja sie nad tym ile czasu pracowali na to jak wygladaja, jak sie czuja.

    Dlatego wszystko powoli 🙂

    Pozdrawiam Cie Aniu

  27. Jestem od 3 dni na glodowce. celem jest pozbycie sie miesniaka. Martwie sie troche bo jestem szczupla, waze 48 kg przy wzroscie 160 cm. nie zalezy mi na schudnieciu jedynie na stronie medycznej. Dzis po przebudzeniu bylo mi bardzo slabo, wystapily zimme poty. Czy to kwestia toksyn? Masz moze jakies wskazowki dla mnie?

    1. Witam. Jak się czujesz dzisiaj ? Poprawiło się ? Czujesz, że jedziesz na tłuszczu ? Może to być kwestia toksyn, może być przestawianie się na tłuszcz. Ponieważ nie jestem lekarzem, nie mogę udzielać wskazówek, które mogłyby być odebrane jako jakiekolwiek zalecenie. W podobnych sytuacjach, o których piszesz Małachow pisze, że wymagają one długich i konsekwentnych głodówek.

  28. Mam pytanie do pana Radosława w sprawie wieku od którego możnaby zastosować głodówkę. Mam obecnie 17 lat i coraz mocniej zastanawiam się nad głodówką. Od zawsze byłem otyły ale w ostatnich 6 miesiącach zszedłem z wagi 123kg do 88kg (wzrost 174cm). Głodówkę chciałbym zastosować z wielu powodów, między innymi trądziku i cysty pilonidalnej z którą od zawsze się zmagam. Skoro głodówka pozwala organizmowi usunąć chorą tkankę to wydaje się dość logicznym że źródło ciągłych zapaleń ropnych będzie istną pożywką podczas głodówki. Poczytałem trochę o tym i nie jestem do końca pewien czy głodówka w moim wieku będzie bezpieczna. Mam na myśli nie kompletnie ustabilizowany układ hormonalny jako że jeszcze się rozwijam. Na początek chciałbym zastosować głodówkę 11-14 dniową by usunąć toksyny i drobne dolegliwosci. Jak pan myśli, mógłbym spróbować?

    1. Nie mogę zalecać, ani odradzać głodówki. Mogę co najwyżej dzielić się swoją opinią, która nie może być traktowana jako jakakolwiek porada w tym lekarska. Co do wieku i zasadności głodówki to powinna być przeprowadzana w wieku dojrzałym. 17 lat to trochę za mało, ale rozumiem Twoje przesłanki i oczekiwania. Odpowiem Ci w sposób następujący. Ja będąc na Twoim miejscu (ale nie jestem Tobą) podszedłbym do głodówki, niekoniecznie nastawiając się na konkretną ilość dni. Tzn zależnie od samopoczucia i efektu jaki chciałbym osiągnąć bilansowałbym oczekiwania i mój stan. Jeżeli przechodziłbym przez okres głodu w sposób subiektywnie bardzo dobry, czyli dobrze się czuł, bacznie obserwując zmiany na skórze. Jeżeli efekt byłby zadowalający a moje samopoczucie dobre to pewnie bym kontynuował. Niemniej jednak pierwsze dni to detoks, więc nie spodziewałbym się poprawy, prędzej zaostrzenia. Masz 17 lat, jeżeli zdecydujesz się na to z własnej woli i w świetle znanych Ci faktów i tak powinieneś powiedzieć o tym rodzicom. Muszą wiedzieć co robisz.
      Pozdrawiam

      1. Jak na razie planujemy zaprowadzić głodówkę 10 dniową a przynajmniej do zakończenia się 1szego przełomu kwasiczego. Jedną z moich przesłanek jest także rzucenie palenia. Ponoć (przynajmniej 2 publikacje i kilka wypowiedzi palaczy którzy przeszli głodówkę tak twierdzą) procesy hormonalne potrafią zachamować nałóg. Tzn. chęć na zapalenie jest dużo mniejsza podczas głodówki. Oczywiście nie narzucam sobie żadnych terminów i czasu głodówki. Tak jak proponujesz, postaram się wsłuchac w moje ciało i będę utrzymywał głodówkę dopuki doputy będe czuł się na siłach. Mam jeszcze jedno pytanie dotyczące przedwczesnego wyjścia z głodówki, np. po 5 dniach. Czy wychodzenie jest takie samo jak po 10 czy 21 dniach czy można na przykład zacząć „z grubszej rury” i zjeść jabłko czy inny owoc już w pierwszym dniu odbudowy?

        1. Prawdą jest, że głodówka może pomagać rzucać nałogi. Nie tylko palenie, ale też narkotyki, z alkoholizmem to już nie bardzo ponieważ te osoby mają najczęściej za mocno zniszczoną wątrobę i nie mówię już tylko o stłuszczeniu wątroby, ale o dalej posuniętych uszkodzeniach. Przy paleniu moim zdaniem może pomóc i to bardzo.
          Niezależnie od tego ile będziesz dni głodował, nie zaczynaj od pokarmów stałych. Zawsze od soku, przynajmniej przez pierwszy dzień nawet przy krótkim poście.
          Pozdrawiam
          Daj proszę znać jak Ci mija głodówka, czy są efekty, może zrób zdjęcia nawet sam dla siebie dla porównania. Wówczas zwróć uwagę o dokładnie takie samo ustawienie i nasilenie światła.

          1. Jeszcze przed rozpoczęciem głodówki, chciałbym zapytać jak się sprawa ma z kwasicą ketonową. Rozumiem że podczas głodówki liczba ketonów wzrasta i można uznać to za sprawę normalną. Jednak kilka źródeł podaje że zwiększona liczba ketonów i ogólne zakwaszenie organizmu może przyczynić się do uszkodzenia ukladu nerwowego. Nie jestem też dokładnie przekonany co do głodówki akurat teraz jako że będe musiał w tym czasie chodzić do szkoły i pracy. Nie jestem w stanie zrobić sobie wolnego. Czy głodówka może spowodować że np. zasłabnę lub nie będe produktywny?

            Źródła podające możliwość uszkodzenia układu nerwowego:
            http://www.doz.pl/zdrowie/h1518-Glodowka

            http://pl.wikipedia.org/wiki/G%C5%82od%C3%B3wka_lecznicza

          2. Cytując jedno z podanych źródeł: „W trakcie głodówki w organizmie zachodzi wiele zmian przystosowawczych – początkowo dochodzi do zużycia zmagazynowanego w wątrobie glikogenu. Jego zapasy wystarczają na około 1 dzień. Po tym czasie organizm zaczyna otrzymywać potrzebną energię z aminokwasów (uwalnianych z mięśni) oraz kwasów tłuszczowych (z tkanki tłuszczowej).”
            Głodzenie to nie to samo co postowanie, to w kontekście niebezpiecznego spalania białek. Gdy postowanie przechodzi w głodzenie to należy go zaprzestać.
            Organizm na wiele sposobów zabezpiecza zdrowych przed kwasicą, gorzej z niektórymi chorobami, szczególnie ważne jest to dla cukrzyków typu I, osób z niewydolnością wątroby. Jest różnica między spalaniem ciał ketonowych i adaptacją organizmu do tego, a kwasicą, która może być poważnym zagrożeniem.
            Generalnie powinno się odpoczywać podczas postowania, jednak zdecydowana większość osób, która robi „głodówkę” pracuje i normalnie funkcjonuje. Jeżeli jest inaczej, to przestają głodować. Zawsze powtarzamy, że trzeba się sobie przyglądać. Poziom cukru jest znacznie niższy niż normalnie, co zrozumiałe, tętno spada i należy unikać gwałtownych wysiłków a nawet w przypadku osób mocno wrażliwych na te czynniki to i powstań z łóżka, a nawet długotrwałego stania w jednej pozycji. Związane jest to z ciśnieniem krwi, jeżeli np. żyły w nogach stojąc w pozycji pionowej, bez ruchu napełniają się krwią, a tętnice nie tłoczą krwi z taką siłą jak normalnie, wówczas przepływ krwi jest utrudniony. Dlatego też różnego rodzaju prace wymagają angażowania mięśni, żeby nie dopuszczać do takich sytuacji i tak można np. długo stojąc, czy siedząc napinać mięśnie, które pomogą tłoczyć krew.
            Decyzja o głodówce jest zawsze indywidualną decyzją, trzeba rozpatrzyć za i przeciw, posiadać wiedzę, mieć oczekiwania i najlepiej umieć kontrolować i znać swoje ciało i przynajmniej niektóre parametry medyczne. Są tez przeciwwskazania do głodówki. Tym wszystkim powinien kierować się potencjalny głodówkowicz podejmując decyzję o przystąpieniu do postu.
            Pozdrawiam

  29. Chciałbym również zapytać jak sprawa ma się z nałogiem papierosowym. Rozumiem że wasza trójka nie pali, są jednak na 100% osoby które stosowały głodówkę będąc w nałogu. Mija się to w pewnym sensie z celem głodówki, przynajmniej w jakimś stopniu gdyż wprowadzone byłyby niepotrzebne toksyny wraz z dymem. Jednakże moje pytanie dotyczy samego wpływu palenia tytoniu na przebieg głodówki. Czy może to jakoś znacząco na nią wpłynąć? Mam również pytanie dotyczące woreczka żółciowego. Wraz z kolegą który miał ten woreczek wycięty mamy zamiar zrobić głodówkę. Czy jego brak mógłby być niebezpieczny podczas głodówki?

    1. Witam,
      Co do nałogów, szczególnie palenia to kategorycznie nie należy palić. Kadm jest bardzo niebezpieczny, a podczas głodówki jego oddziaływanie może być bardzo silne. Jasne, że można to przeżyć i udawać, że jest OK, ale nie na tym sprawa polega, żeby z jednej strony odtruwać organizm, tylko po to żeby wysycić go wszystkimi szkodliwymi substancjami.
      Wycięty woreczek nie jest opisywany jako przeciwwskazanie. Warto kontrolować wyniki wątrobowe.
      Pozdrawiam

  30. Witaj Radku, kawal swietnej roboty.
    Mialam już epizod glodowki w swoim zyciu (14 dni) i bylam bardzo zadowolna, czułam się wyśmienicie. Mam otylosc II stopnia i chciała bym się jej pozbyć wlasnie glodowka. Na dluzsza glodowke mogę sobie pozwolić dopiero w maju a do tej pory chciała bym stosować glodowki 1 lub 2 dni w tygodniu, chciała bym również poznac Twoje zdanie na temat takiego odchudzania. Jak już otworzysz swoja glodowkowa klinikę to na pewno z niej skorzystam. Zycze spełnienia zalozonych celów i pozdrawiam

    1. Witam 🙂 Marzenia będę realizował, bo już taki włączony mam program włączony na całe życie.
      Co do odchudzania na głodówce jak wiesz nagrałem kilka filmików (od fizjologii, aż po zmiany psychiczne) i mimo pewnego niezrozumienia ze strony niektórych osób, jestem zdania, że dobrze przeprowadzony post i WYJŚCIE to rozsądna droga. Takie jest moje zdanie.
      1-2 dniowe posty są fajne z pewnych względów:
      1. Przystosowują organizm do radzenia sobie z uczuciem łaknienia i panowania nad nim – to bardzo ważne w aspekcie odchudzania
      2. Pomagają trochę oczyścić jelita, odciążyć układ pokarmowy, to dobra sprawa
      3. Pozwalają na pozbycie się nadmiaru soli, bo większość jednak spożywa jej za dużo
      4. Robiąc 2 dniowy post zaczyna się włączać spalanie tłuszczu, w związku z tym organizm nauczony funkcjonowania na tłuszczu, będzie bardziej efektywnie z niego korzystał przy dłuższym poście (są badania pokazujące, że poziomy adaptacji/zdolności spalania tłuszczu jest różny i osoby częściej z tego korzystające mają tą zdolność lepiej rozwiniętą). W ostatnim filmie pokazałem, że 24 godziny nic nie zmienią, ale 48 to już inna sprawa
      5. Robiąc 1-2 dniowe posty już wygrywasz w głowie. Odzyskujesz kontrolę nad swoim życiem. To cieszy, pozytywnie napędza i jest ważne.
      Tak wiec jako przygotowanie do postu 1-2 dni polecam. Nie oczekiwałbym jednak, że taki krótkie okresy spowodują rewolucję. Do tego potrzebny moim zdaniem jest dłuższy post.
      Czas jaki wybrałaś na ten dłuższy post jest idealny 🙂
      Pozdrawiam

  31. Cześć, przeprowadzam już jakąś piątą lub szóstą głodówkę.
    Teraz jak i w poprzedniej głodówce, która trwała tylko jakieś 5 dni jedyne co mnie męczy to niemiły posmak w ustach.. też tak macie? czy to ustaję po paru dniach? Jest to jedyna nieprzyjemna rzecz która mnie bardzo drażni… Za dwie godziny kończę trzeci dzień suchej głodówki. Nie planuję jak długa będzie, ale chciałbym dotrwać do 3ciego przełomu kwasicznego. Najdłuższa głodówka jaką przeżyłem miała 28 dni, ale było to tak dawno temu, że nie pamiętam czy też miałem ten straszny posmak w buzi..

    1. Niestety to aceton, jedno z 3 rodzajów ciał ketonowych powstających ze z intensywnego katabolizmu tłuszczów. Organizm z nich korzysta dla celów energetycznych , oraz nadmiar wydalasz w moczu, ale także w wydychanym powietrzu. Dzięki temu nie dochodzi do groźnej kwasicy metabolicznej. Po prostu trzeba jakoś z tym wytrwać przez cały okres postu.

  32. a co sądzisz o przepłukiwaniu ust organicznymi preperatami do przepłukiwania ust? myślę, że coś tam może wniknąć i tak zniweczymy skuteczne działanie głodówki.. ale nie jestem pewien.. więcej się naczytałeś ode mnie dlatego pytam. Ogólnie super blog, obejrzałem właśnie prawie wszystkie filmiki, dobrą robotę z chłopakami robicie, pozdrawiam

    1. ja nie jestem zwolenniki nawet płukania ust niczym organicznym i nie chodzi o to, że coś się wchłonie. Chodzi o to, że na języku gdzie są kubki smakowe generuje się sygnał dla żołądka do włączenia trawienia, a dokładnie tego chcemy uniknąć.

  33. a i jeszcze jedno sorki, że truje d***, ale widzę, że się znasz w temacie.. ostatnią głodówke przerwałem ponieważ nie mogłem pić wody.. gdy wypijałem ją mdliło mnie strasznie po czym wymiotowałem jakąś pianą.. teraz jestem już któryś dzień na sucho, ale czuję, że mój organizm znów nie przyjmie wody… masz pojęcie co to może oznaczać??

    1. Powiem tak, nie wiem jak często robisz posty, zbyt często też nie jest dobrze. Rozsądek też jest bezwzględnie potrzebny. Wielokrotnie hamowanie/spowalnianie wielu układów naszego ciała (a tym jest głodówka) może dać efekt trwały, wówczas zanim organizm na nowo się „wkręci na obroty” musi minąć trochę czasu. To o czym piszesz, mogło być chwilową reakcją.Jeżeli taka reakcja by się powtarzał musiałbyś dokładnie obserwować czym wymiotujesz i w niektórych przypadkach (wymioty fusami jak z kawy) skontaktować się ze specjalistą, bo mogą to być objawy poważnych problemów.

  34. nie robię częstych postów.. 2 razy w roku jakiś dłuższy, a takie krótkie (2-3)dniowe częściej.. właśnie zauważyłem, jak chciałem zwymiotować, że pluję krwią.. myślę czy nie zaczekać głodówki, czy nie poczekać na pierwszy przełom kwasiczy, to może ta ‚choroba’ pójdzie do lamusa.. tak czy siak w poniedziałek idę do lekarza.. się zmartwiłem trochę..

    1. lekarz koniecznie, ponieważ wymaga to daleko posuniętej diagnostyki
      daj znać co wyszło jak będziesz wiedział, pozdrawiam.R

  35. się przestraszyłem i przerwałem post .. po umyciu zębów okazało się, że to krwawienie pochodzi z dziąsła! haha, szczęście w nieszczęściu! już drugi raz z rzędu mam podobnie, chyba życie mi pokazuję, że trzeba odpuścić głodówki na jakiś czas 😉 obecnie chcę spróbować z raw food i sprawdzić jak to oczyszcza organizm, pozdrawiam

    1. każdy powinien robić to co mu intuicja podpowiada jako słuszne, powodzenia na raw, to świetny sposób odżywiania jak się wie co dorzucić w postaci suplementów

  36. Ahoj, prosze o rade, cyz po glodowce moge na kilka dni przestawic sie na picie serwatki – swiezej 0,2 tluszczu. glodowke chcialam przeprowadzac 10 dni, ale musye skrocic ( turniej tanca – nieoczkiwane zastepstwo, intesywne treningi) czy moglabym 3 – 5 dni po glodowce przestawic sie na syrowatke. dziekuje za odpowiedz. Vero.

    1. W ogóle to nie należy obciążać organizmu zbyt duża ilością białek, nie zależnie od pochodzenia. Dodatkowo pochodzenie tego białka jest odzwierzęce, dlatego nie powinno się go stosować w I fazie wychodzenia, czyli odbudowy.

  37. Witam serdecznie,
    Czy nie mogę przejść na głodówkę, jeżeli muszę przyjmować codziennie żelazo (ze względu na anemię)? Czy taka głodówka będzie miała sens?
    Pozdrawiam!

    1. Witam,
      Nie mogę udzielać odpowiedzi na pytania czy ktoś może przeprowadzać post. Takie decyzje są zawsze po stronie pytającego.
      Zastanawiałaś/łeś się nad tym skąd się biorą niedobory żelaza? Masz jakaś diagnozę ? Czy to stan trwały, czy tylko spowodowany okresowym niedoborem żelaza w diecie ? A może to problem z przyswajalnością, lub jest wypadkową innych zdiagnozowanych, lub niezdiagnozowanych czynników? Od takich pytań stawianych sobie i lekarzowi uważam, że powinnaś zacząć. Jaki masz poziom żelaza, czy lekko obniżony czy drastycznie niski, jak zmienia się on w czasie, jeżeli już wdrożyłeś/łaś jakieś rozwiązania. Na cały nasz organizm trzeba spojrzeć holistycznie, zanim podejmie się jakieś kroki.
      Pozdrawiam

  38. Dziękuję za odpowiedź! Z anemią byłam u lekarza, nie mam przeciwskazań do podjęcia głodówki- jeżeli będę brać codziennie żelazo. Zastanawiam się tylko czy biorąc żelazo na głodówce o wodzie będzie mi się włączać trawienie? I czy ma ona w takim razie sens?

    1. No właśnie, post wodny oznacza, że tylko woda. Może lepiej najpierw „doprowadzić żelazo do porządku”, a później postować, bo brać żelazo w trakcie wypacza ideę. W okresie przygotowawczym warto zadbać o prawidłową florę bakteryjną, odstawić kawę i herbatę, bo w znacznym stopniu obniżają wchłanianie żelaza, a zastąpić je sokami możliwe sporą ilością witaminy C.Warto też zadbać o witaminę B, ale jeżeli trudno Ci by było zbilansować dietę, możesz skorzystać z kompleksowego preparatu tej witaminy. Warto zastanowić się na ziołami.

  39. Witam, bardzo podoba mi się ten poradnik. Od 5 dni jestem na głodówce, mam zamiar wytrzymać 10 dni. Wcześniej robiłem 3 -4 dniowe głodówki ale bez przygotowania i bez wychodzenia. Teraz podszedłem do sprawy bardziej profesjonalnie.
    2 tyg. Przygotowań. Pierwszy tydzień dieta wegetariańska, drugi wegańska i dzień przed głodówką same soki.
    Drugiego dnia głodówki zacząłem robić lewatywy z kawy. 3 dnia rano czułem się jak na ostrym kacu. Ale po lewatywie i 3h przeszło. Teraz postanowiłem że lewatywy będę robił co drugi dzień. Poza kawą niewiele ze mnie schodzi… czuję ze mam gazy, ale nie mogę się ich pozbyć (siedzą sobie w środku). Mam pytanie czy powinienem brać probiotyki? Z jednej strony podczas głodówki nie powinno się nie jeść nic.. tylko woda. Z drugiej, wszędzie gdzie czytam o lewatywach są zalecane probiotyki… nigdzie nie znalazłem informacji o probiotykach podczas głodówki z lewatywami. Będę wdzięczny za info. I jeszcze jedna sprawa, czy podczas wychodzenia z głodówki można brać witaminy? Jeśli tak to od kiedy?

    1. Witam
      Ja sam nie stosuj niczego, w tym probiotyków podczas trwania postu, oczywiście takie decyzje zawsze należą tylko do Ciebie. Po co probiotyk teraz kiedy w jelitach się czyści. Odbudowa flory bakteryjnej jest ważna po zakończeniu postu.
      Podczas wychodzenia, przy dobrze ustawionej diecie nie widzę potrzeby suplementacji. Chyba , że post trwał długo i zrobisz badania krwi po jakimś czasie już podczas okresu wychodzenia, a te pokażą duże braki. Jeżeli byłaby to np. witamina B12, czy żelazo to można to rozważyć, bo np. w diecie bezmięsnej nie uzupełnisz B12, a i żelazo trudno, chociaż przy niedoborach organizm lepiej je przyswaja. Inne podstawowe pierwiastki i witaminy można zbilansować dietą. Zbyt szybkie wprowadzenie minerałów może niepotrzebnie obciążać np. nerki, a przy dobrej diecie+suplementacji może się to wydarzyć.

  40. Dzięki bardzo za informacje.
    Chciałbym napisać o dwóch sprawach:
    1. JA – Każdego dnia czuję głód… mimo że dziś już 8 dzień. Właściwie odczucia podobne do opisywanych dot. przełomu kwasicowego miałem tylko 3 dnia. Nie miałem ani jednego dnia przypływu euforii… trochę dziwne.. patrząc w lustro mój wygląd nie zmienił się chyba od 3 dni.. ale wytrzymam jeszcze do środy. Ciągle mam napompowany brzuch. Lewatywy robię co 2 dzień. Przed głodówką ważyłem 101 KG przy 192cm wzrostu, budowę mam raczej muskularną, ale w ostatnim czasie dorobiłem się też oponki. Mam 27 lat. Czy mogę coś zrobić żeby łatwiej przetrwać te 3 dni, żeby efekty oczyszczania były jeszcze lepsze? np brak tych gazów w jelitach.

    2. – Mam pytanie dotyczące mojej żony – ona rozpoczęła głodówkę razem ze mną. Jednak wczoraj wieczorem zaczęła już pić soki.. jest masażystką i brakowało jej sił do pracy. Pojawiła się u niej wysypka – na barkach i łopatkach (trzeciego dnia). Wysypka wygląda jak poparzenie tylko bez bąbli – po prostu czerwona skóra i piecze. Do wczoraj wysypka zajęła jej prawie pół pleców i szyję (od karku pod włosami do odcinka piersiowego kręgosłupa). Ma też niewielkie zaczerwienione pola na dekolcie. Pytanie czy ktoś z Was miał coś podobnego? Kiedy można się spodziewać że to zniknie? Żonie dokucza pieczenie no i wygląd. Oboje myślimy że do lekarza na razie nie ma co iść … najwyżej zapisze calcium lub jakieś dziadostwo, a łykanie pigułek teraz to porażka. Wysypka jest już od 5 dni i jak dotąd się powoli powiększała.
    Z góry dzięki za info. Pozdrawiam.

    1. Dzięki za info i szczerą relację ze swoich odczuć.
      1. Pytanie brzmi czy głód jest wytworem myśli, czy jest to prawdziwy głód organizmu. Na pewno obcowanie z jedzeniem i np.zapachy mogą wpływać na pobudzanie stymulacji łaknienia. Dla przykładu :mózg pamięta, że cytryna jest kwaśna i powoduje wydzielanie śliny, jak dasz mu wąchać np. pieczonego kurczaka też pobudzacz układ wegetatywny i np.wydzielania hormonów.
      Co do utraty masy, to długo by gadać o tym dlaczego możesz tego nie widzieć. Jest też teoria która mówi, że spalany tłuszcz może zawierać insulinę, a ta kiedy zostanie w trakcie spalania tłuszczu uwolniona blokuje wydzielania glukagonu i spowalnia spalanie tłuszczu. Musielibyśmy dłużej pogadać o tym, bo tak pisać to się nie da o wszystkim ,powstałaby książka o indywidualnych przypadkach.
      2. Widzisz na tak postawioną tezę mogę tylko odpowiedzieć że wymaga to konsultacji z lekarzem. Kasia miała podobne problemy, były też inne osoby. Powodów może być całe mnóstwo. Po 7 dniach powinna mieć siłę do pracy, ale ważne jest też na ile efektywny jest u niej mechanizm korzystania z ciał ketonowych jako źródła energii. Jeżeli stan wysypkowy by się zaostrzał, trzeba będzie przede wszystkim ustalić przyczynę tego, później podjąć decyzję o tym czy ewentualna jakakolwiek terapia powinna być lekami syntetycznymi czy np. ziołami , etc.
      Pozdrawiam

  41. Dzięki za szybką odpowiedź.
    Mój głód to bardziej uczucie ssania w żołądku… mam chyba jakąś nadkwaśność, bo do soboty czułem czasem palenie w przełyku… no i język biały – szczotkuję go kilka razy dziennie. To prawdopodobnie grzybki. Mówi się że to od słodyczy. Co prawda lubię słodycze ale się nie objadałem.
    Żonie znajoma zaleciła aby zjadła kaszę jaglaną nawet już dziś. Podobno wyciągnie toksyny z układu pokarmowego.

    1. W przypadku osób mocno zanieczyszczonych toksynami,bywa konieczność kilkakrotnego podejścia, żeby wykonać dłuższy post – to w temacie Twojej żony.
      Myj język, ale i tak będzie biały 😉 tak już jest.

  42. Dziękuję za tę stronę i bardzo ciekawe informacje od osób próbujących tej metody uzdrowienia. Przy wzroście 198 cm, mam ogromną nadwagę (144 kg). Dziś, po miesiącach wahań i śledzenia tematu na różnych stronach, po dwudniowym przygotowaniu zacząłem…
    Oczywiście, chce schudnąć, ale dla mnie utrata wagi to przede wszystkim uzdrowienie. Nie muszę chyba pisać o nadmiernie obciążonych stawach, kręgosłupie, sercu, o złym samopoczuciu psychicznym. Może dam radę. Trzymajcie za mnie kciuki.

    1. Oj trzymamy trzymamy , a Ty koniecznie dawaj znać jak trwasz, jak sie czujesz, no i czy coś się wymiernie zmienia. Serdecznie pozdrawiam. Radek

  43. Drogi Radku 🙂
    Dzięki za dobre słowo :))) Trzymam się. Czwarty dzień… Było ciężko, ale wytrzymałem. Rownież dzięki Tobie, kiedy już się miałem złamać – włączałem sobie kolejny Twój film i to pomagało mi jakoś przetrwać.
    Czaiłem się do tej głodówki przez prawie rok.
    A okazało się, że nie jest wcale tak źle.
    Bałem się, że nie będę z głodu spał – śpię jak dziecko i co najważniejsze budzę się WYPOCZĘTY. Po raz pierwszy od wielu lat. Waga leci w dół – ponad pięć kilo przez niecałe cztery dni. :)))
    Bardzo pomagają spacery i siłownia. Ale najbardziej sauna, po której kompletnie tracę apetyt. Również serdecznie Cię pozdrawiam, jak i wszystkich na forum. 🙂
    A ludziom, którzy mają lęki, wahania, obawy, chcę powiedzieć tylko jedno: „nie lękajcie się, to przekroczy wasze oczekiwania”.

  44. Witam
    Jestem wlasnie po 12 dniowej glodowce wodnej.
    Zaczalem spontanicznie bez przygotowania, zakonczylem tylko i wylacznie z powodu ndchodzacych swiat, bez problemu sadze ze wytrwalbym jeszcze kilka dni.Przy wroscie 178cm i wadze 108,9 po 12wazylem95,8, obecnie po7 dniach wychodzenia waze 96,2.
    W domu wszyscy domownicy zachorowali na ostre zapalenie oskrzeli natomiast mnie chorobsko nie zmoglo.Potwierdza to fakt ze osoby glodujace maja bardzo pobudzony uklad odpornosciowy.Potwierdzam za moimi poprzednikami, ze dzieki tym wszystkim informacja i poradom Latwo przetrwac bezbolesnie glodowke i okres po.Dziekuje za to ze trafilem tutaj i moglem z tych porad skorzystac.Pozdrawia Ciebie Radku i wszystkich obecnych i przyszlych Glodowkowiczow.

  45. Hej,
    Mam 45lat, od 25 lat choruję na nadciśnienie tętnicze.Jestem pod stałą kontrolą lekarza i codziennie biorę leki. Czy znasz przypadki, że po II przełomie kwaśicznym ktoś wyleczył się z nadciśnienia?

    1. Dokładnie w tym specjalizuje się dr.Goldhamer z kliniki w USA, z którym mam kontakt. Leczy nadciśnienie od wielu lat i to ze świetnym skutkiem. Post jest początkiem zmian, a konsekwencja zmianie stylu życia daje trwały efekt. Jeżeli jednak rozpatrujesz post jako jednorazową pigułkę na chorobę,która zapewni Ci zdrowie po wsze czasy, to się rozczarujesz. W wielu filmach mówię, że nie ma pozytywnego efektu, którego nie można spieprzyć.

  46. Witajcie,
    jestem na poscie wodnym od wczoraj.
    Tak naprawde chcialam tylko 1 dzien ale ..dobry dzien byl wczoraj
    wg kalendarza biodynamicznego ,dobry dzien na glodowki ,oczyszczanie itd.
    Zaczelam i pociagne.
    Nie wiem ile ,zalezy jak sie bede czula?
    Znam sie troche na dietach i oczyszczaniu organizmu,nie praktykowalam jednak nigdy diety wodnej.Robilam 2-3 tyg na plynach( czyli ziola,ziel.herbata,woda)ale nie na wodzie..
    Zawsze sie tego troche obawialam!
    Wczoraj zaczelam spontanicznie z woda z cytryna?
    Dzis juz pije sama wode ,lecz wiem ,ze cytryna przyspiesza i fajnie uzasadawia..
    Ciekawa jestem Twojego zdania na temat cytryny.
    Mam 49 lat i problem z metabolizmem.
    Nie moge nic jest ,bo zaraz tyje !Nawet jak jem warzywa ,owoce,troche oleju z oliwek i kasze tyje..
    Nie mowiac juz o zwyklym jedzeniu! ale tak ekstremalnie!
    Kiedys bylam z synem w Tatrach.Spalismy u gazdziny,gdzie jedlismy normalne jedzenie.
    Przez 1 tydz.(bo tyle trwal wyjazd przytylam 5 kg!!!)
    Zaznacze ,ze nie objadalam sie kremowkami i nie jadlam codziennie pierogow!
    Tak wiec,by nie wpasc w otylosc ciagle bylam na dietach.
    Wg 5 przemian,Dukana, Dabrowskiej,Veganskiej..
    Ciagle sie ograniczalam.. ale nawet jak w weekend pofolgowalam sobie w pn rano bylo 2 kg wiecej!
    Masakra!
    W wieku 37 lat wpadlam w menopauze i od tamtej pory nie moge dojsc z waga do ladu!!
    Poniewaz na poczatku meno przytylam 30kg!!potem stosujac rozne programy dietowe,od dietetykow schudlam te 30 kg
    ciezka praca i wyrzeczeniami.
    Ale czas sie posuwa dalej i niestety jest coraz trudniej.
    Obecnie waze ok 72 kg przy wzroscie 166 cm
    Najwiekszy problem mam jednak ze skora.
    Przez meno wyschla na wior i pomarszczyla sie.. 🙁
    Najgorsze jest to ,ze na poczatku meno dopadl mnie celulit ,na skutek ZTH (Zastepcza terapia hormonalna),ktora przerwalam zaraz w 2 mies ,bo tylam w oczach i w oczach rosl mi celulit.
    Ironia polegala na tym,ze cale zycie dbalam o siebie zdrowo sie odzywiajac,pijac ,soki,robiac maseczki,chodzac do sauny,masaze,oczyszczanie jelita uryna,watroby,krwi itp to byl standard.(moje rowiesniczki tego nie robily)
    No i jest teraz jak jest!Nie moge sobie pozwolic na normalne jedzenie ,bo tyje w oczach a celulit rosnie.Dla usciclenia ,nie mowimy o wadzie estetycznej.Tylko schorzeniu widocznym przez spodnie.
    Ok,sorry jesli zrobilo sie zbyt osobiscie..
    Chetnie sie dowiem na co moge liczyc?
    Czy mam szanse na uregulowanie metabolizmu?
    Czy jest to marzenie pokonac cellulit?
    Wiele slyszalam,ze po Dabrowskiej ustepowal babka celu,na diecie wodnej tez.
    Niestety mnie po Dabrowskiej celu sie jedynie nie rozrastal dalej.. 🙁
    Ale nie satysfakcjonuje mnie to wogole!
    Chce miec ladna skore!Jak moje rowiesniczki,ktore nigdy o siebie nie dbaly a wygladaja,przynajmniej jesli idzie o skore o 10 lat mlodziej.
    Coz…!!
    12 lat menopauzy robi swoje.Mam tez usuniety jajnik 2 lata temu ..
    juz nie dzialal i tak a jeszcze do tego zagniezdzil sie tak jakis nowotwor w formie torbieli.
    Mysle ,ze moze wytrzymam 10 dni..
    ale to zalezy jak sie bede czula?
    Czy macie jakies informacje na temat problemow opisanych przeze mnie ?
    Bede wdzieczna!
    Dzieki

  47. Czy można przystąpić do głodówki bez wcześniejszego przygotowania ? Jeśli nie, to czy konieczne jest aż kilku tygodniowe przygotowywanie się do głodówki ?

  48. Dzień dobry,
    jestem w szóstym dniu swojej pierwszej głodówki. Jest to moje trzecie albo czwarte podejście w życiu, na razie najskuteczniejsze, nigdy wcześniej nie przetrwałem pierwszych czterech dni.
    Niestety decyzję o głodówce podjąłem dość spontanicznie po okresie długotrwałej depresji i uczucia ciężaru, ucisku w brzuchu. Najgorzej na pewno się nie odżywiałem, zaczynałem dzień od wody z cytryną, po pół godzinie siemię lniane z olejem lnianym i kefirem, które robi za doskonałe śniadanie. Ograniczałem ilość mięsa i prostych węglowodanów, niestety mam słabość do słodyczy (MJ :P) i jestem/byłem uzależniony od cukru, jadłem go często na noc. :/ Dzięki głodówce mam zamiar z tego wyjść.
    Tak więc rozpocząłem głodówkę bez przygotowania, przez co pierwsze dwa dni były koszmarne. Silny ból brzucha z głodu i migrena nie pozwalająca się na niczym skupić.
    Trzeciego dnia było już lepiej, niestety czwartego dnia rano dałem się namówić na wodę z odrobiną miodu, co mi chyba zaszkodziło, bo poczułem tego dnia znowu silniejszy głód. Ogólnie nie opuścił mnie on do dziś, nie jest zbyt silny ale odczuwalny. Piątego i szóstego dnia rozpocząłem urynoterapię wewnętrzną (myślałem że będzie dużo gorsza, nie ma tragedii), dziś dotarł do mnie zamówiony zestaw do lewatywy i w końcu też ją będę robił z moczu codziennie przez najbliższy tydzień minimum.
    Pracuję normalnie, nie mam męczącej fizycznie pracy tylko przed komputerem, staram się co godzinę wygospodarować z 5 min na gimnastykę, prócz tego zamiast dojeżdżać chodzę do niej piechotą, co mi daje ok 1h20min spaceru dziennie.
    Planuję robić głodówki systematycznie, dwa razy do roku – wiosna i jesień. Wiosenna będzie dłuższa (co roku coraz dłuższa aż do 40 dni) a jesienna krótsza. Wszystkie kolejne będą już oczywiście poprzedzone przygotowaniem. Dam znać jak się skończy ta obecna, jakie będą efekty.
    Na koniec dwa pytania:
    1. Czy napicie się tego miodu (dosłownie pół łyżeczki na około pół litra wody, nie dopiłem zawiesiny i drobinek z dołu szklanki), zniweczyło pierwsze trzy dni głodówki i technicznie rzecz biorąc jestem teraz dopiero w trzecim dniu?
    2. Czy uczucie głodu powinno zaniknąć całkowicie? Jeśli nie zaniknie 7 i 8 dnia, co to może znaczyć i czy niesie to ze sobą jakieś ryzyko? Zaczynam się martwić tym odczuwalnym głodem, wszędzie piszą, że po piątym powinien zaniknąć. Czy to oznacza, że organizm wciąż nie przestawił się na żywienie endogenne?

    Pozdrawiam i w miarę możliwości proszę o odpowiedź na pytania.

    PS. podobnie jak niektórych tu komentujących, mnie też do takich metod leczniczych doprowadziły najpierw różne „teorie spiskowe” i tym podobne. Depopulacja niestety trwa, widać to na każdym kroku… 🙁

    1. Ostre postanowienie 🙂 i widać zaciętość 🙂 więc będzie dobrze. To na co musisz zwrócić szczególną uwagę, to wyjście, podczas którego również musisz unikać słodkich rzeczy. Reakcja jaką wywołają one w mózgu po poście może być przekleństwem na długi okres.
      Woda z miodem to był taki Twój krok w tył. Znowu pokazała się insulina,bo był cukier. Organizm pomyślał, że będzie już znowu jadł 🙂 więc na nowo zaczął odpalać pierwszy tryb odżywiania, ograniczając ketozę. Ilość jednak była śladowa i nie wystarczyła do tego, żeby zatrzymać całkiem procesy ketozy i zaspokoić nawet bieżące potrzeby energetyczne. Powiem tak, po prostu ogłupiłeś organizm, zupełnie niepotrzebnie. Nie wiem jak to ująć matematycznie w którym dniu jesteś po czymś takim 🙂 licz normalnie, tylko nie popełniaj tego błędu kolejny raz.
      Organizm zawsze przestawi się na odżywianie endogenne ,bo nie ma wyjścia. Inaczej by padł, a nie padnie 🙂 Uczucie głodu może trwać dłużej i w jednym z filmów mówiłem z czego może ono wnikać. Złe przygotowanie, kontakt z pożywieniem, sprawy osobnicze.
      Daj znać jak Ci dalej przebiega post 🙂
      Pozdrawiam

      1. Dzięki za odpowiedź 🙂
        Doszedłem do 10 dnia, więcej miodu ani nic innego nie przyjmowałem. 8-9 dzień byłem silnie osłabiony i miałem bardzo kwaśny smak w ustach, 10 poczułem się już bardzo świeżo i w pełni sił. W 10 dniu zauważyłem również znacznie zmniejszoną ilość białego osadu odkładającego się na języku. Wygląda na to że przeszedłem pierwszy przełom.
        W związku z pracą i wyjazdem w połowie lipca postanowiłem zakończyć głodówkę na 10 dniu i dziś, czyli 11 dzień zacząłem od soku – wyciśnięte cytryna + różowy grapefruit + pomarańcza, przefiltrowane przez sitko i rozcieńczone w proporcji 25% soku i 75% wody mineralnej Muszyna. Cały ten tydzień będę przyjmował same soki owocowe i potem warzywne, w weekend jakiś pierwszy wywar + gotowane warzywa.
        Lewatywy będą kontynuowane, dopiero za czwartym razem wyszło coś większego a czuję, że sporo wciąż zalega. Potrwa to jeszcze ze dwa tygodnie, tak zakładam.

        Czuję się dużo lepiej, mam dużo energii. Przez kilka dni głodówki a także dzisiaj, w momencie gdy przyjąłem ten sok, boli mnie trochę wątroba (lub prawa nerka, nie mam 100% pewności). Głodówkę jesienną, którą wstępnie planuję jakoś na październik/listopad, poprzedzę płukaniem jelit a potem wątroby + porządne przygotowanie tym razem. Jeśli w trakcie jesiennej głodówki, po płukaniu wątroby będę czuł ten sam ból, to na wiosnę będzie czas na czyszczenie nerek.

        Generalnie bardzo się cieszę, pokazałem sobie że można, bariera psychologiczna złamana, organizm wstępnie oczyszczony, wraz z 33 rokiem życia wprowadzam nowe prozdrowotne nawyki. 🙂

        Pozdrawiam i dzięki za pracę którą tu wykonujesz!

        1. Trzymam kciuki za pozostanie w takim fantastycznym postanowieniu. Na pewno warto 🙂 33 lata to piękny wiek, żeby to zrozumieć 🙂 Serdecznie pozdrawiam. R

  49. Witam, ja też się biorę za siebie bo przez ostatnie miesiące tak sobie folgowałam że niemal 20 kg się nazbierało. W moim przypadku nazbierało się z braku czasu po urodzeniu dziecka (sama je wychowuję i sama mieszkam więc nikt mi na dziecko nie zerknie). Ludzie często pytają jak to z braku czasu ?…a tak to że tak już mam że jak nie mam czasu to np. zamiast śniadania otwieram paczkę ciastek i tak zaczyna się błędne koło jedzenia śmieci zamiast jedzenia a jakoś wyjątkowo szybko gromadzę kilogramy ze słodyczy..to wszystko jest wręcz komiczne bo w ciąży przytyłam tylko 5 kg (super zdrowo się odżywiałam ) w 9 miesiącu ważyłam 56 kg przy 173cm a po ciąży spadło do 50 a potem z braku czasu na zdrowy posiłek bo łatwiej jednym ruchem otworzyć paczkę ciastek a dziecko płacze a głód doskwiera w kilka miesięcy uzbierało się 10 kg a potem jeszcze kolejne 8…masakra. Dzidzia za kilka dni kończy 10 miesięcy a ja wyglądam jak słonica i nie to żebym nie wiedziała na czym polega zdrowa dieta..przez dwa lata przed ciążą byłam witarianką i świetnie się wtedy czułam..zmieniłam sposób odżywiania ze względu na aspekt towarzyski ale pod względem zdrowotnym jak i smakowym to było najlepsze co mnie spotkało …w każdym razie zaczynam głodówkę za dzień lub dwa a potem zamierzam wrócić do witarianizmu. Obecna dieta spowodowała straszne samopoczucie i w ogóle ciągle czuję się chora ..kiedy rano wstaję to tak jakby ciężarówka mnie potrąciła. To nie będzie moja pierwsza głodówka więc wiem o co chodzi tyle że moją ostatnią robiłam kilka lat temu pomijając jakieś krótkie 2-3 dniowe. Moja najdłuższa trwała ok 30 dni ale do rzeczy – nie zakładam ile będę na tej głodówce bo muszę być sprawna żeby zająć się dzieckiem więc jeśli nie dam rady wytrzymać zbyt długo to przełożę na póżniejszy termin ale takie minimum to chciałabym wytrzymać 10 dni kończąc 2-3 dniami postu suchego ( też już próbowałam kilka lat temu – 5 dni). Moja dzisiejsza waga to 68 kg ( dla mnie zawsze szczupłej to masakra) ..dzisiaj tylko owoce i herbata z miodem i cytryną ( innej takiej słodkiej bez cytryny nie wypiję bo od lat nie słodzę)..kawy już od wczoraj nie piję żeby potem nie było takiego szoku że wszystko na raz..mam nadzieję że dwa dni wystarczą żeby to wejście w głodówkę złagodzić …a i nie zamierzam przekroczyć 1000kcal dziś i jutro żeby troszkę już organizm wprowadzać..lewatywy obowiązkowo będą …Dam znać jak mi idzie za kilka dni ..Pozdrawiam serdecznie i cieszę się że taka stronka istnieje to z pewnością bardzo pomaga ..te wszystkie informacje i fakt że tylu ludzi pości

    1. Stella koniecznie napisz czy zaczęłaś i jak Ci idzie jeżeli tak. Post w Twojej sytuacji to duże wyzwanie, ale na pewno jesteś silna osobą. Jeżeli post nie pomoże Ci w opanowaniu niewłaściwych nawyków żywieniowych, to złap mnie na SKype,pogadamy i postaram się Tobie pomoc.

  50. szykuję się do pierwszej głodówki, na początek 3dniowej. męczy mnie jedna kwestia, czytam tutaj, że dzięki GŁO niektórzy wyleczyli się z torbieli. ja mam wielką nadżerke na szyjce macicy, jedni ginekolodzy chcą wymrażać, inni wypalać, inni mówią, że tego się już nigdzie nie robi tylko w Polsce i żeby to spokojnie zostawić. z jej powodu często mam infekcje (złe PH), w tym roku już 3 razy leczyłam grzybicę. stąd pytanie – czy któraś może wyleczyła nadżerke dzięki głodówce? mam z tym związane wielkie nadzieje.

    1. były doniesienia od osób, które dzięki głodówce sobie z podobnymi problemami poradziły,nie były to jednak udokumentowane badania, Tomy sami wymieniamy się informacjami. Staram się być dociekliwy, kiedy docierają do mnie podobne relacje, żeby nie przekazywać dalej potwornych bzdur i niepotrzebnie rozpalać nadziei. Pozostaje wierzyć, lub nie, że faktycznie te osoby które informowały mnie mówiły prawdę. Pozdrawima

  51. Witam serdecznie ponownie.
    Pisałem w marcu, zaczynając swoją pierwszą, 10 dniową, głodówkę.
    Zakończyła się pełnym sukcesem. Ze 144,5 kg waga spadła do 134. Ogólna energia, chęć do życia i wyniki medyczne – wszystko było na zadawalajacym poziomie.
    Ja, niestety nie byłem w pełni zadowolony…
    Na początku sierpnia rozpocząłem 21 dni.
    Początki koszmarne, bo upały nie dawały żyć, spać, ani spacerować. Pozostawało pływanie i rower.
    Do 134 kg, osiągniętych w marcowej głodówce doszły tylko 3.
    Startowałem więc ze 137.
    Dziś 18 dzień. Chyba zbliża się przełom, bo zdycham i ledwie stoję na nogach, ale efekty!!! Rewelacja!
    Waga: 126 i wciąż spada. Paradontoza się cofnęła. Żylaki i niebieskie żyłki znikają. Tłuszczaki takoż.
    Raz jeszcze dziękuję za tę stronę i filmy, które podtrzymywały mnie na duchu.
    Pozdrawiam Cię Radku i wszystkich fanów tej terapii.

  52. Witaj 🙂 jestem twoją YTbową fanką od ok roku 🙂 uwielbiam twoje filmy, chyba ze względu na to że mam podobne poglądy 🙂 juz kilka razy podchodziłam do głodówki 14 dniowej, ale za każdym razem było to samo, a mianowicie 1,2 dzień w ogóle nie odczuwałam głodu, czułam się super. Natomiast kiedy przychodził dzień 3, byłam słaba, mdlałam, a głód wyżwrał mnie od środka, ze strachu przerywałam głodówkę. Mieszkam na wsi i często muszę ciężko fizycznie pracować, więc nie wchodziło w grę, aby ten dzień spędzić w łóżku, czy na kanapie. Obecnie przebywam na studiach, mieszkam sama, obiawy występujące normalnie 3 dnia, miałam już w drugim dniu. Przetrwałam w poziomie ten dzień, dzisiaj rano poczułam się jak nowo narodzona, zero zmęczenia, zero głodu, pełnia życia i chęć to wszystkiego. Czuje że tym razem mi się uda przetrwać te 14 dni i wreszcie oczyścić mój organizm. Martwi mnie jednak jeden problem a mianowicie wychodzenie z głodówki, boje się że dostanę napadu wilczego apetytu i nie będę mogła się opamiętać. Cała ta wypowiedź sprowadza się do tego, abyś doradził mi jak najlepiej przeprowadzić wychodzenie z głodówki, tak aby kg nie wróciły i tym samym gorsze nawyki. Ogólnie prowadzę zdrowy tryb życia, ale tak jak mówisz na YT chcę teraz zacząć z czystą kartą i nie wprowadzać do mojego organizmu nowych toksyn. Pozdrawiam i liczę na odpowiedz :)) [ choć zdaje sobie sprawę, że dostajesz tyle wiadomości, że możesz już ich mieć dość ]

    1. Cześć Ilona.
      Mam fankę 🙂 Wow ! Jesteś pewnie pierwsza i ostatnia 🙂
      Brak siły w 2-3 dniu jest bardzo normalny. Jak widać naprawiło Ci się 🙂 Ogólnie mówiąc w takich sytuacjach można by sprawdzić cukier jak nisko spadł, później za pewne by się unormował. Do tego jeszcze w 3 dniu nie działa w 100% spalanie tłuszczu, część idzie z białek i to tez obciąża organizm. Detoks i inne sprawy , jest w czym wybierać.
      Wyjście z postu, MUSI BYĆ ZROBIONE DOBRZE, to czego się obawiasz to temat na 3-4 sesje diet coachingu , trzeba by poszukać dlaczego tak się dzieje i znaleźć rozwiązania + zbudować motywację. To indywidualny proces, zacznij od ćwiczenia które pomoże Ci zatrzymać się na chwilę przed dokładkami itp. Wykonaj głęboki wdech, napnij WSZYSTKIE MIĘŚNIE MAKSYMALNIE!!!!!!! i wraz z wydechem rozluźnij całe ciało. Emocje wywołujące objadanie się są bardzo silne,trudno nad nimi zapanować, bez miany reakcji ciała i odciążenia od sytuacji napięcia. To ćwiczenia wykonane 5 razy rozluźni ciało i może pozwolić Ci SPOKOJNIE rozsądnie ocenić sytuację i zrezygnować z dokładki. Z moimi pacjentami w gabinecie wykonujemy ćwiczenia, rozmawiamy o tych sytuacjach itp, nie da się tego w 5 czy 10 zdaniach opisać. Możliwe, że zajmę się tym na stronie poradni http://www.dzdieta.pl i opowiem dokładniej ja sobie radzić, ale to nie będzie wcześniej niż za 2 msc 🙁
      Pozdrawiam
      Radek

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *