Witam,

Zanim Was zaproszę na dokończenie filmu z wątkiem mojej diety,muszę zacząć od tego, że jestem w specyficznym okresie. Obecnie odbudowuję masę mięśniową. Nadal jednak dbam, aby było zdrowo, włączyłem do diety kurczaka i jogurtu naturalny, czego w sumie unikam.  

Dlatego weźcie pod uwagę, że najczęściej nie jem mięsa, lub ograniczam się do ryb.

Przy specjalnych okazjach jak imprezy ze znajomymi etc, gdzie na stole stoi kabanos, czy talerz wędlin , również nie pogardzę 🙂 są to tylko odstępstwa od reguły i nie mam najmniejszych wyrzutów sumienia, że czasami mniej cudowne przetwory. Mogę sobie na to pozwolić, bo jestem zdrowy. Osoby muszące trzymać się rygorów swoich programów odżywiania, nie mogą sobie pozwolić na żadne ustępstwa. 

Pora na film :

Pozdrawiam

Radek

9 thoughts to “Jak wygląda moja dieta.

  • Anonim

    Witaj Radku choruję na WZJG i chciałbym zrobić taką głodówkę jaką ty stosujesz ale nie wiem czy mogę a lekarze nie umieją mi na ten temat odpowiedzieć . Może ty masz jakieś informacje albo kto by mi ich udzielił . Pozdrawiam Wojtek

    Odpowiedz
    • admin
      admin

      hmmm nie ma na pewno jednoznacznej odpowiedzi, rozumiem że oczekujesz niemalże lekarskiego stanowiska, a na to pozwolić sobie nie mogę. Nie doszukałem się materiałów przedstawiających dane o skuteczności postu w tyj chorobie. Powiem za siebie, jeżeli nie znalazłby żadnych ewidentnych powodów przeciw zastosowaniu postu, to sam w tej sytuacji przeprowadziłbym go, ale to tylko moje zdanie. Dobrze bym się do tego przygotował, wiedziałbym czego i dlaczego oczekiwać, gdzie jest ewentualne ryzyko, oraz czym powinienem mierzyć skuteczność, lub jej brak. Post to nie jest coś czego nie można przerwać w każdej chwili… jeżeli uznałbym, że nie zaszkodzi a może pomóc, sam nie zastanawiałbym się nawet sekundy. Podkreślam, że nie jestem Tobą i moje podejście nie powinno Ci niczego sugerować.

      Odpowiedz
  • wojtas

    Temat godny uwagi bardzo ciekawie i rzeczowo przedstawiony. Pozdrawiam i życzę wytrwałości w kontynuacji.

    Odpowiedz
    • admin
      admin

      dzięki Wojtek :)!!!

      Odpowiedz
  • Aniela

    Też mi się podoba!

    Odpowiedz
  • Aniela

    @Anonimowy, w przypadku WZJG głodówka to bardzo dobre rozwiązanie, ale trzeba się do niej przygotować i dobrze ją przeprowadzić np. tak jak poleca nasz szanowny Admin.

    Odpowiedz
  • nina

    Niepotrzebnie tak się tłumaczysz przed jedzeniem pomidorów z puszki! Pomidory jako jedyne warzywa po przetworzeniu mają więcej wartości niż surowe. A chodzi głównie o likopen – silny przeciwutleniacz, którego w przetworzonych pomidorach jest nawet kilkakrotnie więcej niż w tych surowych, a który uwalnia się na skutek ogrzewania, mielenia, ucierania pomidorów. Likopen jest rozpuszczalny w tłuszczach, więc warto dodać do naszych potraw odrobinę oliwy. Dlatego – choć może ciężko w to uwierzyć ‒ przetwory pomidorowe są zdrowsze niż pomidory surowe!

    A propos oleju (by Akademia Witalności): “Podobno sztućce, w szczególności noże, mają tendencje do dzielenia się na dwie kategorie: noże które naprawdę kroją oraz noże stołowe. Te ostatnie służą do leżenia na stole, stąd ich wdzięczna nazwa – stołowe. Kroić niekoniecznie nimi się coś uda. Ale cieszą oko i nazywają się noże.

    Tak samo oleje w kuchni dzielą się na dwie kategorie: te do olania i te do spożywania. Zdrowe dla ludzkiego organizmu i posiadające własności odżywcze są jedynie oleje wyciskane na zimno, nierafinowane. Są najbliższe naturze, której jesteśmy jako istoty ludzkie częścią”

    Resztkę olej rzepakowego polecam wykorzystać zamiast wd40. Jako rasowy zamiennik do smażenia w wysokich temperaturach polecam olej kokosowy (pure).Howg!

    Odpowiedz
    • admin
      admin

      Tak Ninko wiem o likopenie, który dopiero przy obróbce termicznej się uwydatnia. Przede wszystkim chodzi mi o przechowywani w metalowej puszce. Najlepsze rozwiązanie to świeży,dojrzały pomidor na patelni.
      Noże i oleje 😉 – prawda.
      Pozdrawiam 🙂

      Odpowiedz
      • nina

        Przechowywanie w zamkniętej puszce jest ok. Pamiętaj, że pomidory są puszkowane w sezonie i to jest tysiąc razy lepsze rozwiązanie – otworzyć puszkę pomidorów zimą, niż kupować ‘świeże’. Poza tym polecam domowe ‘słoiczki’ – tak wyśmiewane. Wbrew pozorom robi się wyjątkowo szybko.

        Odpowiedz

Leave a comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *